Reklama

Reklama

Konflikt na linii Izrael-Palestyna narasta. Nie żyje kolejnych 42 Palestyńczyków

Zniszczone trzy budynki mieszkalne i śmierć 42 osób, w tym ośmiorga dzieci - to, jak podaje ministerstwo zdrowia Strefy Gazy - skutek niedzielnych izraelskich nalotów na terytoria zamieszkiwane przez Palestyńczyków. - Chcemy, by Hamas zapłacił wysoką cenę, naloty jeszcze potrwają - przekazał premier Izraela Benjamin Netanjahu. Niedziela jest najkrwawszym dotąd dniem obecnego konfliktu.

To najkrwawszy bilans od początku eskalacji palestyńsko-izraelskiego konfliktu. Według Czerwonego Krzyża intensywność walk jest bezprecedensowa.

Wcześniejsze doniesienia mówiły o 33 zabitych Palestyńczykach. Na skutek bombardowań runęły trzy budynki mieszkalne.

Tragiczny bilans codziennie rośnie

Dotychczasowy bilans trwającej od poniedziałku wymiany ognia to - według strony palestyńskiej - 190 zabitych w Strefie Gazy, w tym 55 dzieci, oraz 1230 rannych.

Z kolei według Izraela rakiety wystrzelone przez Hamas zabiły 10 osób i raniły 288.

Jak podaje AFP, w ciągu ostatniej doby Izraelskie Siły Obronne (IDF) przeprowadziły naloty na 90 celów związanych z Hamasem.

Reklama

Ostrzał jakiego nie było od lat

Tymczasem jak poinformowało izraelskie wojsko, niedzielny ostrzał rakietowy ze strony palestyńskiej jest najintensywniejszy od czasu wojny z Libanem w 2006 roku. W ciągu ostatnich sześciu dni Hamas wystrzelił ok. 3 tys. rakiet w stronę terytorium Izraela, choć większość z nich została przechwycona przez Żelazną Kopułę - izraelski system obrony powietrznej. Podczas wojny w 2006 r. z południowego Libanu wystrzelonych zostało 4,5 tys. rakiet w ciągu 19 dni.

Według Roberta Mardiniego, dyrektora generalnego Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, intensywność obecnej fazy konfliktu jest "czymś, czego nigdy nie widzieliśmy, z nieprzerwanymi nalotami w gęsto zaludnionej Gazie i rakietami docierającymi do dużych miast Izraela". Czerwony Krzyż wezwał w niedzielę do zawieszenia broni. Eskalacja konfliktu będzie tematem niedzielnych obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ.

W niedzielę działania Izraela potępiła Organizacja Współpracy Islamskiej, która określiła je jako "brutalną agresję" i zarzuciła Izraelowi łamanie prawa międzynarodowego. 

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył z kolei, że działania wojenne w Strefie Gazy na pełną skalę "potrwają jeszcze pewien czas". 

"Chcemy, by Hamas zapłacił wysoką cenę"

Podczas telewizyjnego przemówienia Netanjahu zapowiedział, że mimo międzynarodowych wezwań do przerwania przemocy izraelskie wojsko będzie kontynuować swoje działania.

- Nasza kampania przeciwko organizacjom terrorystycznym jest kontynuowana z pełną siłą. Działamy teraz, tak długo, jak to konieczne, by odzyskać pokój i ciszę dla was, obywateli Izraela. To zajmie trochę czasu - oświadczył szef rządu, obok którego podczas wystąpienia stał jego polityczny rywal, minister obrony Beni Ganc. Jak dodał, Izrael chce, by przywództwo Hamasu zapłaciło wysoką cenę za ostrzał Izraela i by zniechęcili się do podobnych ataków w przyszłości.

W późniejszym wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CBS szef rządu bronił również decyzji izraelskiego wojska, by zniszczyć wieżowiec, w którym mieściły się biura zagranicznych mediów w Gazie, w tym agencji AP. Netanjahu powiedział, że w budynku działał wywiad Hamasu, wobec czego był to "absolutnie uzasadniony cel" bombardowań.

W podobnym tonie wypowiedział się w niedzielę dowódca Sił Obronnych Izraela (IDF) generał Awiw Kohawi. Według niego Hamas "źle obliczył skalę" izraelskiej odpowiedzi na ostrzał rakietowy, a Izrael ma po swojej stronie "poczucie słuszności" swoich działań.

Atak na tunele, zginęli cywile

Niedziela jest dotąd najkrwawszym dniem trwającej od poniedziałku nowej fazy konfliktu. Według strony palestyńskiej w wyniku izraelskich nalotów na Strefę Gazy zginęły tego dnia 42 osoby. Jak oświadczyły IDF, zabici w niedzielę cywile zginęli w wyniku niezamierzonych konsekwencji zbombardowania podziemnych schronów i tuneli używanych przez Hamas. Ich zawalenie się spowodowało runięcie bloku mieszkalnego.

- IDF aspiruje do unikania ofiar cywilnych na ile to możliwe. Ale Hamas ponosi odpowiedzialność za celowe lokalizowanie swojej militarnej infrastruktury pod cywilnymi domami - podano w oświadczeniu.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy