W skrócie
- Kamery zastosowane w brytyjskich dronach K3 Scout zawierały chińskie podzespoły, które rejestrowały dane i przesyłały je do Chin.
- Brytyjskie Ministerstwo Obrony odcięło dostęp do internetu dla wszystkich zakupionych bezzałogowców po wykryciu naruszenia bezpieczeństwa, a śledztwo wykazało przesyłanie informacji na adres IP w Chinach.
- W debacie publicznej podniesiono obawy związane z obecnością chińskiej technologii w sprzęcie wojskowym Wielkiej Brytanii, a opozycja wyraziła zaniepokojenie brakiem suwerenności sprzętowej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Informacje na temat poufnych danych Królewskiej Marynarki Wojennej, które mogły trafiać do Chin, przekazał brytyjski portal "The Telegraph".
Jak wynika z ustaleń dziennikarzy, w najnowszych dronach na wyposażeniu brytyjskiej armii ujawniono podzespoły wyprodukowane w Chinach. Części te, wchodzące w skład kamer zamontowanych w bezzałogowcach, na bieżąco rejestrowały podstawowe informacje i potajemnie przesyłały je do Pekinu.
Wielka Brytania. Kompromitacja w Royal Navy, chińskie części w strategicznych dronach
Drony, których dotyczą doniesienia, to K3 Scout - najnowocześniejszy sprzęt tego typu w brytyjskiej marynarce wojennej, zakupiony ledwie kilka miesięcy temu za ok. 12 milionów funtów. Drony te są zdolne do przenoszenia ładunku o masie nawet 600 kg i nieprzerwanego działania przez łącznie 30 dni.
Urządzenia zostały wyprodukowane przez firmę Kraken Technology Group, głównego realizatora zamówień obronnych brytyjskiej armii, w ramach dużego projektu, który ma na celu połącznie floty morskiej Wielkiej Brytanii z nowoczesną flotą dronów.
Przedsiębiorstwo przekazało, że kamery, w których skład wchodzą chińskie części, faktycznie zostały zakupione od strony trzeciej. Grupa ręczyła jednak za ich bezpieczeństwo - to ostatecznie okazało się złudne.
Chińskie podzespoły w brytyjskich dronach. Skandal w Wielkiej Brytanii
Po wykryciu naruszenia zasad bezpieczeństwa brytyjskie Ministerstwo Obrony zdecydowało o odcięciu dostępu do internetu dla wszystkich zakupionych bezzałogowców. Późniejsze śledztwo ujawniło, że drony wysyłały informacje na temat swojego działania na adres IP w Chinach.
Brytyjski resort obrony podkreśla, że nie ma dowodów, że kamery doprowadziły do poważnego wycieku poufnych informacji. Istnieją jednak obawy, że bezzałogowce, które znajdowały się w pobliżu miejsc spotkań wojskowych wysokiego szczebla, mogły nagrywać rozmowy nawet po teoretycznym wyłączeniu przez żołnierzy.
"The Telegraph" informuje, powołując się na anonimowe źródło w Ministerstwie Obrony, że drony te planowo miały także stać się częścią brytyjskiej misji w cieśninie Ormuz. W ocenie urzędnika wykryte zagrożenie związane z chińskimi podzespołami to "poważne zaniedbanie".
Chińskie podzespoły szpiegowały Brytyjczyków? Opozycja oburzona
W Wielkiej Brytanii w ostatnich latach wielokrotnie podnoszono obawy w kontekście coraz powszechniejszego wykorzystania technologii z Chin w kluczowych sprzętach. W zeszłym roku brytyjski kontrwywiad wystosował nawet specjalne ostrzeżenie, skierowane do parlamentarzystów, dotyczące działań chińskich służb.
Z kolei w 2020 roku chińska firma Huawei została wykluczona z brytyjskiej sieci 5G - z powodu dokładnie tych samych obaw o bezpieczeństwo. Chińskie sprzęty zostały także wyłączone z użycia na obszarze najważniejszych obiektów w państwie. Z kolei Special Boat Service, brytyjskie morskie służby specjalne, zakazały wjazdu chińskich samochodów elektrycznych do swojej siedziby.
Oburzenia doniesieniami na temat nowych dronów marynarki wojennej nie kryją przedstawiciele opozycji. - Jeśli nie możemy z całą pewnością stwierdzić, co znajduje się wewnątrz sprzętu wojskowego, nie możemy też powiedzieć, ani że jest on nasz, ani że jesteśmy suwerenni - argumentowała Alicia Kearns, minister bezpieczeństwa w gabinecie cieni.
Źródło: The Telegraph















