Reklama

Reklama

Komisja sprawiedliwości Senatu USA domaga się od FBI notatek Comeya

Komisja sprawiedliwości Senatu USA zwróciła się w środę do FBI o dostarczenie notatek byłego szefa Biura Jamesa Comeya oraz do Białego Domu o przekazanie wszelkich zapisów ze spotkań z Comeyem, włącznie z "nagraniami audio" - głosi oświadczenie komisji.

Notatki Comeya, jakie ma przekazać FBI, mają dotyczyć jego kontaktów z przełożonymi zarówno z administracji prezydenta Baracka Obamy, jak i z rządu Donalda Trumpa.

Od Białego Domu komisja sprawiedliwości domaga się dokumentacji kontaktów z Comeyem, włącznie z tymi, które "dotyczyły śledztwa FBI w sprawie domniemanych powiązań między osobami z otoczenia prezydenta Trumpa a Rosją lub śledztwa w sprawie maili (byłej sekretarz stanu Hillary) Clinton" - czytamy w komunikacie komisji.

Biały Dom ma dostarczyć zapisy kontaktów z Comeyem "włącznie z nagraniami audio, transkrypcjami, notatkami, posumowaniami lub memorandami".

Reklama

Wpływowy republikański senator Lindsey Graham będący członkiem komisji sprawiedliwości powiedział też, że jest rzeczą "konieczną", aby Comey złożył zeznania "dotyczące jakiejkolwiek możliwej (próby) utrudniania pracy wymiaru sprawiedliwości" przez obecną administrację.

Graham odniósł się do decyzji prezydenta o zwolnieniu Comeya i doniesień mediów o podejmowanych przez niego wcześniej próbach nakłonienia szefa FBI do zamknięcia śledztwa w sprawie powiązań z Rosją doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna.

We wtorek "New York Times" napisał, że w lutym Trump poprosił Comeya o zakończenie tego dochodzenia. Biały Dom zapewnił, że "Donald Trump nigdy nie prosił o wstrzymanie jakiegokolwiek dochodzenia, także w sprawie Flynna".

W piątek Trump napisał na Twitterze, że byłoby lepiej dla byłego szefa FBI Jamesa Comeya, gdyby nie było taśm z nagraniami ich rozmów.

Media w USA uznały, że tweet prezydenta był ostrzeżeniem dla byłego szefa FBI.

Biały Dom odmówił odpowiedzi na pytania, czy dysponuje nagraniami rozmów z Comeyem.

FBI bada kwestię ingerencji Rosjan w wybory w USA; dochodzenie, do chwili zwolnienia przez prezydenta, nadzorował właśnie Comey.

Wcześniej w środę komisja Senatu USA ds. wywiadu poinformowała, że zwróciła się do Comeya z prośbą, by stawił się przed nią zarówno podczas otwartych, jak i zamkniętych sesji, aby ułatwić dochodzenie w sprawie ingerencji Moskwy w wybory prezydenckie w USA. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy