Reklama

Reklama

Kobieta zmarła po ataku rekina. "Był większy od łodzi"

60-letnia kobieta zmarła w wyniku ataku rekina. Do zdarzenia doszło w niedzielę niedaleko miasta Perth w Australii. Tydzień temu rekin zaatakował tam surfera, który kilka dni temu zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Jak podała policja, 60-letnia kobieta "doznała poważnych obrażeń, które wskazują na atak rekina". Trzech wędkarzy, którzy byli świadkami zdarzenia i próbowali pomóc zaatakowanej oraz nurkującemu wraz z ofiarą mężczyźnie, ocenili, że rekin był większy od ich łodzi, która mierzy 5,3 metra - powiedział inspektor Danny Mulligan.

Towarzyszący kobiecie 43-letni mężczyzna powiedział, że "poczuł jak coś przepływa obok niego" i postanowił się wynurzyć.

"Kiedy był już na powierzchni wody, zauważył gwałtowne poruszenie w wodzie. Następnie z oceanu wyciągnęła go załoga przepływającej łodzi. Później dotarło do niego, że nurkująca z nim kobieta doznała śmiertelnych obrażeń" - opisuje inspektor Mulligan.

Reklama

Przed tragicznym wypadkiem Surf Life Saving West Australia opublikowało na Twitterze informację, że u wybrzeży Perth zauważono 4,5-metrowego żarłacza białego.

Po incydencie wszystkie plaże wokół Perth zostały zamknięte.

Dodajmy, że w piątek w wyniku obrażeń spowodowanych atakiem rekina niedaleko Perth zmarł 29-letni surfer Ben Gerring. Żarłacz biały odgryzł mężczyźnie prawą nogę tuż nad kolanem oraz przegryzł deskę surfingową w pół.

Kilka dni po zdarzeniu niedaleko miejsca zdarzenia odłowiono 4,2-metrowego rekina.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy