Kluczowe wybory dla Kremla. Wstępne wyniki u bliskiego partnera
Rządząca partia Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana prowadzi w wyborach w Armenii. Według pierwszych wyników ugrupowanie zdobyło 54,44 proc. głosów. Obecny armeński rząd w ostatnim czasie zwrócił się ku Zachodowi, ściągając na siebie gniew Moskwy. - Obywatele Armenii stanęli po stronie państwa, niepodległości, przyszłości i pokoju - powiedział Paszynian.

W skrócie
- Partia Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana prowadzi w wyborach w Armenii, uzyskując 54,5 proc. głosów według wstępnych wyników.
- Frekwencja wyborcza wyniosła 58,97 proc., a wybory odbywały się na tle ochłodzenia relacji Armenii z Rosją i zwrotu rządu ku Zachodowi.
- Nikol Paszynian akcentował w kampanii wybór między utrzymaniem pokoju a powrotem do wojny, jednocześnie zawieszając współpracę z rosyjskim sojuszem i szukając bliższych związków z Unią Europejską oraz USA.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Komisja Wyborcza poinformowała o najwyższej frekwencji od ponad 10 lat. Głosowanie zakończyło się o godz. 20 czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce).
Wstępne wyniki - ogłoszone przez armeńską komisję wyborczą i wyemitowane w telewizji publicznej - wskazują na wyraźną przewagę partii premiera Nikola Paszyniana. Według przytoczonych danych Umowa Społeczna zdobyła 54,5 proc. głosów.
Podczas konferencji prasowej po ogłoszeniu wstępnych wyników, Paszynian określił wynik wyborów jako "historyczne zwycięstwo".
- To oznacza, że obywatele Armenii stanęli po stronie państwa, niepodległości, przyszłości i pokoju - stwierdził.
Na drugim miejscu jest sojusz Silna Armenia z 21,9 proc. głosów. Trzecią pozycję zajął sojusz Blok Armenia z 8,7 proc., a czwartą - 5 proc. - ugrupowanie Kwitnąca Armenia.
Szczegółowe i dokładniejsze dane mają zostać opublikowane w poniedziałek rano.
Wybory w Armenii. Wysoka frekwencja, uwaga zwrócona na Rosję
Przewaga Paszyniana wynika z przeliczenia głosów z ok. 21 proc. lokali wyborczych w Armenii. Według wstępnych informacji frekwencja wyniosła 58,97 procent.
Wybory w Armenii były wskazywane jako ważny sprawdzian nastrojów społecznych w związku ze zmianą polityki rządu Armenii, który zaczął zwracać się w stronę Zachodu. Wszystkie trzy główne siły opozycyjne to ugrupowania dążące do ponownego zbliżenia z Rosją.
Kraj ten przez lata był bliskim sojusznikiem Rosji, jednak w 2023 roku, po przegranej wojnie z Azerbejdżanem, relacje znacząco osłabły. W wyniku konfliktu tysiące Ormian opuściło swoje domy i przybyło do Armenii. Erywań zarzucił wtedy Moskwie brak wsparcia i zaczął rozglądać się za nowymi sojusznikami.
Armenia i Rosja technicznie nadal pozostają sprzymierzone, jednak Moskwa porównała nowe ambicje byłej republiki radzieckiej do drogi, jaką obrała Ukraina. Przed niedzielnym głosowaniem media wskazywały na możliwą ingerencję Kremla w wyniki wyborcze w Armenii, po to by odsunąć obecnego premiera od władzy.
Znaczenie premiera Nikola Paszyniana w Armenii
Paszynian przedstawiał wybory w Armenii jako wybór między trwałym pokojem w kraju a powrotem do wojny.
51-letni polityk zamroził członkostwo Armenii w kierowanym przez Rosję sojuszu bezpieczeństwa i postawił na pogłębienie relacji z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. Zaczął także działać w kierunku możliwego członkostwa w UE.
Prezydent USA Donald Trump udzielił Paszynianowi "całkowitego poparcia w ponownym wyborze" na premiera, nazywając go "wielkim przyjacielem i przywódcą".
Z kolei przywódca Rosji Władimir Putin wyraził w maju zaniepokojenie takim obrotem spraw. - Wszyscy widzimy, co dzieje się teraz z Ukrainą... Jak to się zaczęło? Od próby przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej - powiedział.















