Klimatyczna passa trwa. Jakby w tydzień zniknęły Włochy
Lód rozpływa się w oceanie. Luty okazał się trzecim najcieplejszym takim miesiącem w historii. Ocieplenie szczególnie mocno widać na biegunach. Zasięg występowania morskiego lodu okazał się tam najniższy w historii. Tylko w Arktyce w mniej niż tydzień z oceanu zniknął lód na obszarze wielkości Włoch. Od prawie pół wieku nie było tam tak źle.

Gorący epizod klimatyczny trwa, a luty jest tego kolejnym przykładem. Tak wynika z najnowszych danych opublikowanych przez unijną służbę ds. klimatu Copernicus Climate Change Service. Drugi miesiąc 2025 roku był o 0,63 st. C cieplejszy od średniej wieloletniej, ze średnią temperaturą na Ziemi na poziomie 13,36 st. C.
Jaka prognoza pogody jest najlepsza? Taka, która jest aktualizowana co 30 minut. Wypróbuj darmową aplikację Pogoda Interia. Zainstaluj z Google Play lub App Store
Z oceanów znika lód. Rekordowe wyniki
Miniony miesiąc nie był najcieplejszym lutym w historii. Od rekordzisty z 2024 roku był chłodniejszy o 0,18 st. C. Przekroczył natomiast średnią temperaturę z czasów sprzed epoki przemysłowej o 1,59 st. C.
Tak ciepłe dni miały swoje konsekwencje, które szczególnie mocno daje się odczuć w okolicach biegunów. Morskiego lodu było rekordowo mało.
Według ekspertów z Copernicus zasięg występowaniu lodu oceanicznego w Arktyce oraz Antarktydzie spadł do historycznie niskiego poziomu 16,04 mln kilometrów kwadratowych. Taki wynik zanotowano 7 lutego.
"Luty 2025 roku kontynuuje dwuletnią passę rekordowych lub niemal rekordowych temperatur" - powiedziała Samantha Burgess, wicedyrektor Copernicus. Specjalistka dodała, że jedną z konsekwencji takiego stanu rzeczy jest topnienie lodu i "rekordowo lub niemal rekordowo mały zasięg lodu morskiego na obu biegunach".
W komentarzu do publikacji wyników Burgess dodała, że luty 2025 roku był 19. z ostatnich 20 miesięcy ze średnią temperaturą na świecie przekraczającą o co najmniej 1,5 stopnia poziom sprzed epoki przemysłowej.
W mniej niż tydzień zniknęły Włochy
W Arktyce trzeci miesiąc z rzędu zasięg lodu na oceanie był rekordowo niski i w lutym wyniósł 13,7 mln kilometrów kwadratowych. To najmniejszy zasięg w liczącej 47 lat historii satelitarnych pomiarów oraz o 0,8 mln kilometrów kwadratowych (albo 8 proc.) poniżej średniej dla lutego z lat 1991-2020.
Najszybciej lód z powierzchni Arktyki znikał pod koniec miesiąca. W mniej niż tydzień jego powierzchnia zmniejszyła się tam o 0,3 mln kilometrów kwadratowych, czyli mniej więcej obszar Włoch. Tak szybkie topnienie lodu o tej porze roku jest czymś wyjątkowym.
Na Biegunie Północnym było wyjątkowo ciepło: średnie temperatury w tym rejonie w lutym były wyższe od średniej o 4 stopnie, a w jednym z rejonów w okolicach bieguna było o 11 st. C cieplej, niż zwykle.
Na przeciwległym biegunie lód również topnieje. Na Antarktydzie jego zasięg na oceanie wyniósł w lutym 2,5 mln kilometrów kwadratowych, czyli o 0,9 mln kilometrów (lub 26 proc.) poniżej średniej z lat 1991-2020.
Lodu coraz mniej - ciepła coraz więcej
Duża, biała powierzchnia, jaką jest oceaniczny lód, pełni bardzo ważną funkcję, odbijając energię padających na nią promieni słonecznych. Kiedy znika, tę energię przyjmuje woda, która się nagrzewa, a to długofalowo może jeszcze bardziej przyczyniać się do globalnego ocieplenia.
Jak twierdzi prof. Simon Josey, oceanograf z Narodowego Centrum Oceanografii w Wielkiej Brytanii, ocieplające się oceany oraz wzrost temperatury powietrza "mogą prowadzić do znaczących zaburzeń w odbudowie pokrywy lodowej" w okolicach biegunów podczas kolejnej zimy.
Źródło: Climate.copernicus.eu, AFP
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











