Kim Dzong Un grozi. "Bez najmniejszego wahania"
Kim Dzong Un zapowiedział utrzymywanie przez Koreę Północną statusu potęgi nuklearnej i walkę "przeciwko wrogim siłom". W przemówieniu wygłoszonym przed parlamentem w Pjongjangu dyktator stwierdził też, że Korea Południowa jest największym wrogiem jego państwa, na co zareagowały władze w Seulu. Oskarżył również Stany Zjednoczone o globalny "terroryzm państwowy i agresję".

W skrócie
- Kim Dzong Un zapowiedział utrzymywanie przez Koreę Północną statusu potęgi nuklearnej i walkę przeciwko "wrogim siłom".
- W przemówieniu uznał Koreę Południową za największego wroga i oskarżył Stany Zjednoczone o globalny "terroryzm państwowy i agresję".
- Kim w ostatnim czasie priorytetowo traktuje relacje z Rosją, wysyłając tam żołnierzy i sprzęt wojskowy w zamian za pomoc i technologie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Będziemy nadal zdecydowanie umacniać nasz status państwa posiadającego broń nuklearną w sposób nieodwracalny, jednocześnie agresywnie intensyfikując naszą walkę przeciwko wrogim siłom - powiedział Kim Dzong Un w przemówieniu wygłoszonym przed parlamentem w Pjongjangu.
- Uznajemy Koreę Południową za najbardziej wrogie państwo i będziemy traktować ją jako takie w sposób bezwzględny - dodał dyktator.
Kim Dzong Un grozi "zmuszeniem do zapłaty"
Zapowiedział, że Korea Południowa zostanie "bezlitośnie, bez najmniejszego wahania zmuszona do zapłaty za każdy akt naruszający" interesy Korei Północnej.
Agencja AP odnotowała również, że w swoim wystąpieniu Kim Dzong Un oskarżył Stany Zjednoczone o globalny "terroryzm państwowy i agresję", co było wyraźnym odniesieniem do wojny na Bliskim Wschodzie.
Zapowiedział też, że Korea Północna odegra bardziej zdecydowaną rolę we wspólnym froncie przeciwko Waszyngtonowi.
Jak oznajmił, od przeciwników zależy to, czy "wybiorą konfrontację, czy pokojową koegzystencję". Zadeklarował, że jego kraj jest gotów odpowiedzieć na każdy scenariusz.
Według AP jego wypowiedzi były zgodne z tym, co mówił w lutym podczas Kongresu Partii Pracy, gdzie ostro skrytykował Seul, ale pozostawił otwartą furtkę do dialogu z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa, wzywając Waszyngton do porzucenia żądań denuklearyzacji Korei Północnej jako warunku rozmów.
Korea Południowa reaguje. Apeluje o dialog i współpracę
Biuro prezydenta Korei Południowej Li Dze Mjunga w oświadczeniu zwróciło uwagę, że "jedynym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa i dobrobytu zarówno Korei Południowej, jak i Korei Północnej na Półwyspie Koreańskim nie jest wrogość i konfrontacja, lecz pokojowe współistnienie osiągnięte dzięki dialogowi i współpracy".
W przemówieniu Kim wyraził dumę z szybkiej rozbudowy arsenału nuklearnego i rakietowego w ostatnich latach nazywając to "słusznym" wyborem w obliczu przyszłych zagrożeń i "hegemonistycznych dążeń", jak mówił, "gangsterskich" imperialistów. Tego określenia często używa wobec USA i ich sojuszników.
Przypomniano, że Kim zawiesił wszelki znaczący dialog z Waszyngtonem i Seulem po fiasku drugiego szczytu z Trumpem w 2019 roku, zakończonym impasem w sprawie sankcji nałożonych na Koreę Północną.
Jednocześnie AP zaznaczyła, że ostatnio Kim priorytetowo traktuje relacje z Rosją, dokąd wysłał tysiące żołnierzy i duże ilości sprzętu wojskowego, aby wesprzeć ją w wojnie przeciwko Ukrainie; prawdopodobnie w zamian za pomoc i technologie wojskowe.
Analitycy nie wykluczają, że Kim będzie próbował zachować otwarte opcje, to znaczy przyjąć bardziej wyważone podejście do USA, aby zachować możliwość przyszłego dialogu w celu złagodzenia sankcji i uzyskania milczącego uznania Korei Północnej jako państwa nuklearnego.












