Reklama

Reklama

Kim był Omar Mateen?

W nocy z soboty na niedzielę (z 11 na 12 czerwca 2016) 29-letni Omar Mateen zastrzelił 49 i ranił 53 osoby uczestniczące w imprezie w klubie dla homoseksualistów w Orlando. Sam zginął podczas wymiany ognia z policją. Kim był sprawca tej krwawej rzezi?

Omar Mateen, ciemnowłosy Amerykanin, syn imigrantów z Afganistanu, urodził się w Nowym Jorku 29 lat temu. Wychowywał się jednak na Florydzie. Mieszkał w Port St. Lucie, to około 200 kilometrów od Orlando.

Od dziewięciu lat pracował w dużej firmie ochroniarskiej, G4S. W 2013 roku przeszedł ostatnie rutynowe badanie kontrolne, które nie wykazały nic niepokojącego - podała firma.

Omar Mateen miał żonę, z która rozwiódł się w 2011 roku. Sitora Yusufiy, była małżonka zabójcy powiedziała dziennikarzom, że był on niezrównoważony psychicznie i umysłowo chory, miał gwałtowny charakter i "historię ze sterydami".

Reklama

Od maja 2013 roku, kiedy pracował jako ochroniarz, przez dziesięć miesięcy Mateen był objęty dochodzeniem przez FBI. Było to spowodowane jego twierdzeniami w rozmowach z kolegami z pracy, że ma związki rodzinne z Al-Kaidą, a następnie, że jest członkiem szyickiego Hezbollahu. W tym czasie kontaktowali się z nim tajni agenci, śledzono go i szpiegowano.

Śledztwo jednak zakończyło się bez żadnych rezultatów. W szczególności nie stwierdzono, że był on częścią jakiejś siatki terrorystycznej. Teraz FBI ma ponownie przyjrzeć się tamtemu dochodzeniu. Na razie nie dysponuje informacjami, że przebiegło ono nieprawidłowo.

Ojciec sprawcy, Seddique Mateen publicznie potępił czyn syna i zapewnił, że rodzina nic nie wiedziała o jego planach. "Allah sam ukarze homoseksualistów. To nie jest zadanie dla sług bożych" - powiedział Seddique Mateen w rozmowie z "The Washington Post".

Amerykańskie media informują tymczasem, że pochodzący z Afganistanu Sediqque Mateen w przeszłości popierał afgańskich talibów. W jednym z nagrań wideo zamieszczonych na Facebooku ojciec sprawcy masakry pojawia się w mundurze zachowując się tak, jakby sam był prezydentem Afganistanu, i nakazuje aresztowanie prezydenta tego kraju Aszrafa Ghaniego. Wielokrotnie ostro krytykował też władze Pakistanu.

Według magazynu "People" Omar Mateen rozważał atak na Walt Disney World Resort, mieszczący się w tym samym mieście na Florydzie.

Podczas masakry w klubie Pulse Omar Mateen trzy razy zadzwonił na numer alarmowy 911, a w trakcie ostatniej z tych rozmów złożył przysięgę na wierność Państwu Islamskiemu (IS). Jednak wymienił również zamachowca związanego z konkurencyjnym wobec IS Frontem al-Nusra wywodzącym się z Al-Kaidy. Wspomniał też o sprawcach zamachu podczas maratonu w Bostonie w 2013 r., którzy nie mieli związków z IS.

Jak z kolei podaje IAR, powołując się na amerykańskie media, Omar Mateen bywał w lokalach gejowskich. Według świadków, 29-latek wielokrotnie odwiedzał klub Pulse, w którym w miniony weekend dokonał masakry. Bywalcy klubu mówią, że zwykle siedział samotnie albo upijał się.

Był też użytkownikiem gejowskich portali społecznościowych. Były kolega Mateena z akademii policyjnej twierdzi, że razem chodzili do klubów gejowskich i że raz nawet zaproponował mu randkę. Jego zdaniem, Omar Mateen był gejem.

Była żona sprawcy masakry Sitora Yusify w wywiadzie dla telewizji CNN powiedziała, że homoseksualizm wywoływał u niego duże emocje. "Kiedy pobraliśmy się, przyznał, że lubił chodzić do klubów, lubił nocne życie. Było wiele jego zdjęć. Myślę - dodała - że to była jego osobowości, o której nie chciał, by wszyscy wiedzieli".

Homoseksualizm nie był akceptowany przez ojca Mateena. W wywiadach telewizyjnych mówił, że związki tego typu są niewłaściwe, choć podkreślał, że tylko Allah ma prawo oceniać lub karać gejów.




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje