Reklama

Reklama

Kazachstan wstrzymuje dostawy broni na rok

Serwis internetowy premiera Kazachstanu Alichana Smaiłowa poinformował, że władze kraju zadecydowały o wstrzymaniu eksportu broni, sprzętu wojskowego, a także innego sprzętu o przeznaczeniu militarnym. Zakaz będzie obowiązywał do końca sierpnia 2023 roku.

Postanowienie zostało przyjęte na posiedzeniu rządowej komisji ds. przemysłu obronnego, a inicjatorem wstrzymania eksportu uzbrojenia był resort przemysłu i rozwoju infrastrukturalnego - czytamy w komunikacie na stronie premiera Kazachstanu. 

Choć Kazachstan jest jednym z najbliższych sojuszników Rosji, a także członkiem głównych prorosyjskich struktur integracyjnych - Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) oraz Szanghajskiej Organizacji Współpracy - to od czasu rozpoczęcia przez Moskwę inwazji na Ukrainę jego władze dystansują się od polityki prowadzonej przez reżim Władimira Putina.

Reklama

Tokajew sprzeciwia się polityce Putina 

Prezydent Kasym-Żomart Tokajew zapowiedział, że nie zamierza uznawać niepodległości separatystycznych republik w ukraińskim Donbasie. Przywódca Kazachstanu powołał się na wcześniejsze decyzje władz tego państwa, które nie uznały zarówno niepodległości Abchazji i Osetii Południowej, jak też m.in. Kosowa.

W czerwcu Tokajew odmówił przyjęcia od Putina Orderu Aleksandra Newskiego - jednego z najwyższych rosyjskich odznaczeń państwowych. W połowie lipca prezydent polecił rządowi stworzenie dogodnych warunków, by zagraniczne firmy, które wycofały się z rosyjskiego rynku, przeniosły swą działalność do Kazachstanu.

Wpisy Miedwiediewa w mediach 

1 sierpnia były premier Rosji Dmitrij Miedwiediew nazwał w swoich mediach społecznościowych Kazachstan "sztucznym państwem" i "byłymi rosyjskimi terytoriami". "Nie będzie porządku, dopóki (znowu) nie przyjdą tam Rosjanie" - miał napisać polityk. Później Miedwiediew usunął swoje komentarze, tłumacząc, że jego konta zostały zaatakowane przez hakerów.

3 sierpnia małżeństwo z miasta Pietropawłowsk (po kazachsku - Petropawł) w północnym Kazachstanie zostało skazane na pięć lat pozbawienia wolności za nawoływanie w mediach społecznościowych do przyłączenia ich rodzinnego regionu do Rosji. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy