Reklama

Reklama

Katastrofa samolotu, której nie było? Śledztwo wstrzymane

Władze Birmy wstrzymały w piątek śledztwo ws. niepotwierdzonej katastrofy samolotu, który według wcześniejszych doniesień miał runąć do morza w pobliżu zachodniego wybrzeża kraju. Wysłani na miejsce ratownicy nie znaleźli na tym obszarze niczego podejrzanego.

Na miejsce domniemanej katastrofy władze Birmy wysłały śledczych z departamentu lotnictwa cywilnego (CAD). Jednak nie znaleźli tam żadnych dowodów potwierdzających wcześniejsze doniesienia o katastrofie - powiedział agencji Reutera przedstawiciel CAD Tin Maung Ni.

Poszukiwania odbywały się w okolicy wyspy Manaung, w stanie Rakhine nad Zatoką Bengalską. Doniesienia o katastrofie badała też lokalna policja.

Władze w Birmie do tej pory nie otrzymały też informacji od linii lotniczych o zaginięciu jakiegokolwiek samolotu.

Jak informował wcześniej Tin Maung Ni władze lotnicze Birmy zostały powiadomione o wypadku przez "źródła" regionalne. Według nich samolot miał runąć do morza w piątek rano czasu lokalnego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy