Katastrofa rosyjskiego myśliwca. Maszyna warta fortunę runęła na ziemię
Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło katastrofę myśliwca Su-30, który rozbił się w Karelii podczas lotu treningowego. Załoga nie zdołała się katapultować. Przyczyny tragedii nie zostały podane do wiadomości publicznej.

W skrócie
- Rosyjski myśliwiec Su-30 rozbił się w Karelii podczas lotu treningowego.
- Załoga samolotu zginęła, a do katastrofy doszło na terenach niezamieszkanych.
- Przyczyny wypadku nie zostały ujawnione, a maszyna była w trakcie modernizacji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do zdarzenia doszło w czwartek ok. godz. 17. Według oficjalnego przekazu rosyjskich kanałów informacyjnych, Su-30 odbywał planowany lot treningowy. Departament wojskowy przekazał, że przeprowadzany był on bez amunicji.
Z nieustalonych dotąd przyczyn maszyna rozbiła się w lesie nieopodal stolicy Karelii, Pietrozawodska. Szczątki miały zostać odnalezione w pobliżu jeziora Łososinskoje.
Katastrofa rosyjskiego Su-30. Cała załoga zginęła
Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej przekazało, że załoga nie zdołała przeżyć katastrofy. Na pokładzie - według rosyjskich mediów - miały znajdować się dwie osoby.
Resort potwierdził, że upadek samolotu nie doprowadził do śmierci osób trzecich - maszyna miała rozbić się na terenach niezamieszkanych. Na miejsce tragedii wysłano służby ratunkowe.
Ekspert wojskowy Aleksandr Kowalenko, cytowany przez serwis Unian, podał, że obecnie w Irkuckich Zakładach Lotniczych samoloty Su-30 przechodzą modernizację do wariantu SM.
Ostatni raz o katastrofie Su-30 - w wariancie SM - informowano w połowie października. Doszło wówczas do tragicznej pomyłki - rosyjska obrona powietrzna miała zestrzelić swoją własną maszynę.
Koszt jednego myśliwca wyceniany jest na ok. 50 mln dolarów.











