Reklama

Reklama

Katastrofa "niezidentyfikowanego samolotu" niedaleko Birmy. Władze sprawdzają doniesienia

Władze Birmy badają doniesienia o katastrofie "niezidentyfikowanego samolotu" na zachodnim wybrzeżu kraju - podała w piątek agencja Reutera powołując się na informacje uzyskane od pracownika tamtejszych cywilnych władz lotniczych. Maszyna miała spaść do morza.

"Z tego co do tej pory sprawdziliśmy wynika, że nie był to samolot naszych krajowych linii lotniczych. Jest to jedyne, co mogę teraz potwierdzić" - powiedział rozmówca agencji Reutera, Tin Maung Ni.

"Żadna z naszych maszyn nie zgłaszała problemów. Nadal próbujemy dowiedzieć się więcej o rozbitym samolocie" - dodał.

Jak powiedział Tin Maung Ni władze lotnicze Birmy zostały powiadomione o wypadku przez "źródła" regionalne. Według niepotwierdzonych źródeł samolot miał runąć do morza w piątek rano czasu lokalnego. Na miejsce wysłano ekipy ratunkowe, które próbują zlokalizować dokładne miejsce katastrofy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy