Reklama

Reklama

Katastrofa kolejowa w Grecji. Zginęły trzy osoby

Zakończyła się całonocna akcja ratunkowa w okolicy Salonik, gdzie wczoraj wieczorem wykoleił się pociąg. Trzy ofiary śmiertelne i sześciu rannych, w tym dwie z rozległymi obrażeniami - to tragiczny bilans katastrofy. Początkowo linie kolejowe podały, że zginęły cztery osoby.

W sobotę wieczorem pociąg ekspresowy z około 100 pasażerami, zmierzający z Aten do Salonik, z nieustalonych przyczyn wypadł z szyn w pobliżu Adendro. Miasto to oddalone jest około 37 km od Salonik.

Lokomotywa uderzyła w dom stojący w pobliżu torów. Wszystkie pięć wagonów składu wykoleiło się. Pociąg po wypadnięciu z torów wbił się w pobliski dom.

Według informacji mediów greckich, jeden z mieszkańców tego domu, 24-letni mężczyzna, zdołał w ostatniej chwili przed uderzeniem pociągu wyskoczyć z balkonu swojego mieszkania.

Reklama

Służby ratownicze przez całą noc prowadziły poszukiwania uwięzionych w wagonach. W akcji ratunkowej brało udział ponad dwadzieścia wozów strażackich i prawie stu policjantów. Na miejsce tragedii przybyło kilkanaście karetek. 

Burmistrz rejonu Chalkidona, gdzie doszło do wypadku, oświadczył, że trzeba zbadać, czy przyczyną tragedii była istotnie nadmierna prędkość, czy też problemy techniczne.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy