Reklama

Reklama

John Fetterman autorem najbardziej spektakularnego zwycięstwa w wyborach USA. Wcześniej doznał udaru

Zdobywając mandat senatora w stanie Pensylwania, demokrata John Fetterman odniósł najgłośniejsze zwycięstwo w amerykańskich wyborach. Nie dość, że odbił stan z rąk republikanów, to jeszcze pokonał lekarza-celebrytę Mehmeta Oza, popieranego przez byłego prezydenta USA Donalda Trumpa. Ich pojedynek był jednym z najważniejszych w kampanii. Przyciągał uwagę także ze względu na to, że kilka tygodni przed wyborami przedstawiciel demokratów doznał udaru.

W Pensylwanii doszło do pojedynku Fettermana o lewicowych poglądach z gwiazdą telewizji śniadaniowej "Dr Ozem".

Kampania wyborcza Fettermana po udarze

Jeszcze przed wyborami John Fetterman doznał udaru. W trakcie kampanii pojawiały się głosy, że ograniczenia słuchu, mogą negatywnie wpływać na jego pracę. Demokrata po udarze nie poddał się i przeniósł swoją kampanię do mediów społecznościowych - nawet, gdy skutki udaru były widoczne. Podczas pierwszego telewizyjnego wywiadu, którego udzieli po udarze, Fetterman musiał czytać zadane mu przez dziennikarkę pytania na ekranie.

Reklama

Mimo udaru oraz zarzutów z przeciwnej strony, demokracie udało się wygrać.  

- W tej kampanii zawsze chodziło o podniesienie się z upadku, gdy zostało się powalonym - skomentował swój sukces, cytowany przez agencję AP. Polityk zapowiedział, spodziewa się, że będzie w pełni sił do czasu objęcia urzędu w przyszłym roku.  

Według CNN, wygrana Fettermana może być inspiracją dla osób, które przeszły udar, a także dla niepełnosprawnych, by aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym

Fetterman pokonał Mehmeta Oza, gwiazdę telewizji śniadaniowej, który krytykuje politykę rządu dotyczącą pandemii COVID-19. Oz jako leczenie koronawirusa proponował hydroksychlorochinę (stosowaną w leczeniu niektórych chorób na tle zapalnym oraz malarii). Był także wcześniej krytykowany za zalecenia zdrowotne, które proponował

Wybory w USA. Demokraci przejęli mandat 

Zwycięstwo Fettermana nad Ozem jest pierwszym przypadkiem w tegorocznych wyborach, gdzie doszło do przejęcia mandatu w Senacie przez jedną partię na korzyść drugiej, co znacznie zwiększa szansę rządzących demokratów na utrzymanie kontroli nad tą izbą.  

Podczas wtorkowych wyborów środka kadencji (tzw. midterms) Amerykanie wybierali całą Izbę Reprezentantów, jedną trzecią senatorów i 36 gubernatorów stanowych. 

Reklama

Reklama

Reklama