"Jesteśmy otoczeni ze wszystkich stron". Zadziwiające słowa Łukaszenki
- Patrząc na mapę, widzimy, że jesteśmy praktycznie otoczeni przez jednostki wojskowe ze wszystkich stron - przekonywał Alaksandr Łukaszenka, zwracając uwagę na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa terytorium Białorusi. Przywódca stwierdził, że "trochę łatwiejsza sytuacja" panuje jedynie na granicy z Rosją.

W skrócie
- Łukaszenka twierdzi, że Białoruś jest otoczona przez wojska, a wyjątkiem jest granica z Rosją.
- Przywódca podpisał nowe plany ochrony granic, widząc zagrożenie ze strony państw sąsiednich.
- Kryzys pogłębia sama Białoruś, prowadząc wojnę hybrydową z Polską i zaniedbując kwestie bezpieczeństwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W poniedziałek Alaksandr Łukaszenka podpisał plany ochrony granicy Białorusi na 2026 rok. Podczas spotkania z dowódcami wojskowymi argumentował swoją decyzję "poważną sytuacją" w regionie i intensywnymi akcjami zbrojeniowymi w sąsiednich krajach.
- Dziś, niestety, trend jest taki, że nie jest spokojniej - przekonywał przywódca.
"Jesteśmy otoczeni". Łukaszenka o konieczności zabezpieczenia granic Białorusi
- Patrząc na mapę, widzimy, że jesteśmy praktycznie otoczeni przez jednostki wojskowe ze wszystkich stron. Jedynym oknem na wschodzie jest Federacja Rosyjska, gdzie mamy trochę łatwiejszą sytuację - ocenił Łukaszenka.
Jak dodał, nawet granica z Rosją nie jest jednak w pełni bezpieczna, z uwagi na możliwość przekroczenia jej przez zabłąkane drony. - Bądźmy szczerzy, nie nauczyliśmy się jeszcze, jak reagować i niszczyć w stu procentach te wszystkie "bezpańskie zwierzęta" - powiedział.
Białoruski dyktator przyznał, że nie wie, czy jest to w pełni wykonalne, ale należy dążyć do jak najlepszego efektu.
Łukaszenka podkreślił, że wytyczanie planów ochrony granicy państwowej na początku każdego roku jest już białoruską tradycją. Stwierdził jednak, że teraz jest ono potrzebne bardziej niż kiedykolwiek.
- Nasi strażnicy graniczni są stale czujni. Nie mają innego trybu. Zawsze czujni. Są gotowi do działania, jak w stanie wojny - informował przywódca.
Białoruski dowódca o "zagrożeniach" z północy i zachodu
O tym, że sytuacja na granicach Białorusi pozostaje napięta mówił także przewodniczący Państwowego Komitetu Granicznego Konstantin Molostow. - Dotyczy to naszych północnych i zachodnich granic, gdzie sąsiednie państwa nieustannie wzmacniają potencjał militarny, a także południowej granicy, z oczywistych powodów - wskazywał.
Wbrew twierdzeniom Alaksandra Łukaszenki, do kryzysu na granicy przyczynia się sama Białoruś, tocząc od sześciu lat wojnę hybrydową z Polską, wykorzystując w niej migrantów i szerząc dezinformację.
Warto zwrócić również uwagę na brak odpowiednich środków ze strony Mińska do walki z balonami przemytniczymi, które, nadlatując ze strony Białorusi, wielokrotnie przekraczały granicę z Polską i Litwą i doprowadzały m.in. do paraliżu lotniska w Wilnie.
Źródło: BiełTA










