Reklama

Reklama

Izrael. Żydzi organizują Paradę Flagi. Napięta sytuacja w Jerozolimie

W niedzielę marsz izraelskich Żydów przejdzie przez serce muzułmańskiej dzielnicy Starego Miasta w Jerozolimie, aby upamiętnić zdobycie przez Izrael tych terenów w czasie wojny sześciodniowej w 1967 roku. Wydarzenie jest cykliczne, ale tym razem organizowane jest w okresie szczególnie wysokiego napięcia między Żydami a Hamasem. Dla islamistycznego ugrupowania marsz jest "prowokacją", dlatego wezwało do "powstania w obronie Jerozolimy".

W marszu tradycyjnie biorą udział tysiące młodych Żydów, wielu z nich z izraelskimi flagami, tańczących i śpiewających pieśni patriotyczne, którzy przemierzają mozaikę uliczek biegnących przez historyczne dzielnice Jerozolimy. Dla ludności palestyńskiej wydarzenie jest prowokacją i naruszeniem jednego z niewielu miejsc w mieście, które zachowuje silny arabski charakter.

Hamas, islamistyczna grupa kontrolująca Strefę Gazy, na początku zeszłorocznej procesji wystrzeliła rakiety w kierunku Izraela, wywołując 11-dniową wojnę, która pociągnęła za sobą setki ofiar. W sobotę organizacja wezwała Palestyńczyków w Strefie Gazy, na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie, a także izraelską mniejszość arabską, która jest Palestyńczykami z pochodzenia i Izraelczykami z obywatelstwa, do "powstania w niedzielę w obronie Jerozolimy i meczetu Al-Aksa".

Reklama

Parada Flagi. Premier Izraela nie zgodził się na zmianę trasy marszu

W zeszłym tygodniu minister bezpieczeństwa wewnętrznego Izraela Omer Bar-Lew oznajmił, że uczestnicy marszu będą mogli wejść na teren Starego Miasta przez Bramę Damasceńską, która prowadzi do dzielnicy muzułmańskiej. Decyzja ta została potępiona przez Palestyńczyków. W zeszłym roku, ze względu na niestabilną sytuację, uczestnikom przemarszu nie pozwolono na przejście tą trasą.

Premier Izraela Naftali Bennett, mimo apeli niektórych koalicjantów o ponowne przemyślenie kwestii marszu, jak dotąd nie zgodził się na żadne zmiany. "Parada Flagi odbędzie się jak zwykle zgodnie z zaplanowaną trasą, tak jak to miało miejsce od dziesięcioleci" - poinformowało w piątek jego biuro, dodając, że będzie na bieżąco monitorować sytuację.

Napięcie w Jerozolimie, mieście trzech religii

Jerozolima i jej święte miejsca, czczone zarówno przez muzułmanów, Żydów, jak i chrześcijan, leżą w centrum trwającego od dziesięcioleci konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Izrael uważa całą Jerozolimę za swoją wieczną i niepodzielną stolicę, podczas gdy Palestyńczycy chcą, aby wschodnia część stała się stolicą ich przyszłego państwa. Hamas, uznawany przez rządy państw zachodnich za organizację terrorystyczną, uważa cały obszar współczesnego Izraela za okupowany.

Napięcie w mieście rośnie od tygodni. W kwietniu, podczas świętego dla muzułmanów miesiąca Ramadan, doszło do wielokrotnych starć między Palestyńczykami a policją izraelską na terenie kompleksu Al-Aksa. Muzułmanie byli poruszeni rosnącą liczbą Żydów odwiedzających Wzgórze Świątynne. 

Meczet Al-Aksa jest trzecim najświętszym miejscem w islamie. Wzgórze Świątynne, na którym znajduje się  meczet, jest również świętym miejscem dla Żydów, ponieważ jest pozostałością po ich dwóch starożytnych świątyniach.

Niedzielny marsz ma się zakończyć przy Ścianie Płaczu, żydowskim miejscu modlitwy, która jest częścią muru będącej zachodnią ścianą kompleksu Wzgórza Świątynnego i znajduje się poniżej meczetu Al-Aksa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy