Iran zamyka część cieśniny Ormuz. Z uwagi na "środki ostrożności"
Cieśnina Ormuz zostanie częściowo zamknięta ze względu na "środki ostrożności". Informację w tej sprawie przekazała agencja prasowa Fars. Jak wskazała agencja AFP, w tym samym czasie irańska armia przeprowadza na tym szlaku wodnym ćwiczenia wojskowe.

W skrócie
- Iran częściowo zamknął cieśninę Ormuz, powołując się na względy bezpieczeństwa związane z ćwiczeniami wojskowymi.
- W tym samym czasie Stany Zjednoczone wysłały dodatkowe siły zbrojne na Bliski i Środkowy Wschód oraz rozlokowały myśliwce i okręty wojenne w regionie.
- W Genewie odbyła się kolejna runda negocjacji między Iranem a USA, której towarzyszyły mocne słowa liderów obu państw.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak tłumaczy agencja AFP, Iran zadecydował o zamknięciu części strategicznej cieśniny Ormuz, a swoją decyzję umotywował "względami bezpieczeństwa".
W tym samym czasie Gwardia Rewolucyjna prowadzi w regionie ćwiczenia wojskowe. Dziennikarz irańskiej telewizji państwowej, obecny w pobliżu miejsca ćwiczeń, wskazał, że to właśnie z ich powodu część cieśniny wymaga zamknięcia.
Ćwiczenia wojskowe rozpoczęły się we wtorek, a do ich przeprowadzania wykorzystywana jest ostra amunicja. Rakiety uderzyły w wytypowane cele w cieśninie Ormuz. Nie jest jasne, jak długo potrwa zamknięcie tego odcinka.
Deklaracja co do zamknięcia części cieśniny Ormuz pokryła się w czasie z doniesieniami o rozpoczęciu w Genewie drugiej rundy rozmów między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. O wszczęciu negocjacji agencja Reutera informowała przed godz. 11 czasu polskiego.
Agencja AFP wskazała następnie, że w trakcie rozmów najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, odniósł się do sprawy amerykańskich okrętów, które Donald Trump wysłał w rejon Bliskiego i Środkowego Wschodu.
- Ciągle słyszymy, że oni (Amerykanie) wysłali okręt wojenny w kierunku Iranu. Okręt wojenny to z pewnością niebezpieczna broń, ale jeszcze groźniejsza jest broń zdolna ją zatopić - powiedział Chamenei.
Amerykanie zwiększają zaangażowanie na Bliskim Wschodzie
Słowa irańskiego przywódcy stanowią nawiązanie do działań USA, które zwiększają zaangażowanie na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Amerykańska stacja CNN relacjonowała w poniedziałek, że USA gromadziły kolejne siły powietrzne i morskie w regionie Bliskiego i Środkowego Wschodu przed zaplanowanymi na wtorek rozmowami.
Stacja informowała, że Amerykanie zadecydowali m.in. o wysłaniu na to terytorium tankowców oraz myśliwców, które wcześniej stacjonowały w Wielkiej Brytanii. Dodatkowo USA miało przenosić na Bliski i Środkowy Wschód kolejne systemy obrony powietrznej. Kilka jednostek rozlokowanych w regionie, które miały być poddane rotacji w najbliższych tygodniach, otrzymało rozkaz dłuższego pozostania na miejscu.
W piątek wiele myśliwców otrzymało pozwolenie na wlot w przestrzeń powietrzną Jordanii. CNN podała, że od 25 stycznia w jordańskiej bazie lotniczej Muwaffaq Salti stacjonuje 12 amerykańskich samolotów myśliwskich F-15.
Agencja Associated Press relacjonowała w tym czasie natomiast, że rozkaz wypłynięcia na Bliski Wschód otrzymała jednostka USS Gerald Ford, największy i najnowocześniejszy lotniskowiec na świecie. Jeszcze wcześniej na miejsce dotarł lotniskowiec USS Abraham Lincoln wraz z trzema niszczycielami.
Kolejna runda negocjacji USA - Iran. Padły mocne słowa
Jak relacjonowała agencja Reutera, we wtorek Ali Chamenei miał oświadczyć, że Trumpowi nie uda się obalić Islamskiej Republiki. Słowa te padły zaledwie kilka dni po deklaracji amerykańskiego przywódcy, który stwierdził, że obalenie reżimu w Iranie byłoby "najlepszą rzeczą, jaka może się wydarzyć".
Dodatkowo irański przywódca zadeklarował, że nawet jeżeli USA dysponują najsilniejszą armią na świecie, to nawet ona "może zostać tak mocno uderzona, że się nie podniesie".
Wtorkowe rozmowy w Genewie to kolejna tura negocjacji pomiędzy USA a Iranem. 6 lutego prowadzone były rozmowy w Maskacie, stolicy Omanu. Wówczas obie strony zapewniły o gotowości do kontynuowania dialogu.
Zdaniem agencji Reutera nadal pozostaje kilka kwestii spornych pomiędzy Teheranem a Waszyngtonem. Chodzi m.in. o amerykańskie żądania co do ustępstw w sprawie programu rozwoju rakiet balistycznych. Amerykanie domagają się od Iranu także zaprzestania wspierania zbrojnych ugrupowań w regionie oraz całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu.
Jak przypomniano, w nocy z 21 na 22 czerwca ubiegłego roku amerykańskie wojsko przeprowadziło atak na Iran, uderzając w trzy kluczowe obiekty jądrowe: Fordow, Natanz i Isfahan. Od tego czasu Teheran miał wstrzymać swoją działalność związaną ze wzbogacaniem uranu.
Źródła: Fars, AFP, Associated Press











