Reklama

Iran stawia ultimatum: Chcemy 15 mld dolarów

- Iran wróci do przestrzegania zapisów porozumienia atomowego tylko pod warunkiem, że dostanie opiewającą na 15 mld dolarów linię kredytową na poczet wpływów ze sprzedaży ropy naftowej - oświadczył wiceszef MSZ Abbas Arakczi, cytowany w środę przez agencję Fars.

Takie rozwiązanie, obejmujące okres czterech miesięcy do końca bieżącego roku, zaproponowała Francja w planie, który ma utrzymać w mocy międzynarodową umowę między światowymi mocarstwami a Iranem w sprawie irańskiego programu atomowego.

"Powrót Iranu do pełnego przestrzegania umowy atomowej zależy od otrzymania 15 mld dolarów w okresie czterech miesięcy. W przeciwnym razie proces wycofywania się Iranu ze swoich zobowiązań będzie kontynuowany" - oświadczył wiceszef irańskiej dyplomacji.

"Albo Europa kupi ropę od Iranu, albo zapewni Iranowi ekwiwalent wpływów ze sprzedaży ropy w postaci linii kredytowej gwarantowanej zyskami ze sprzedaży naszej ropy, co w pewnym sensie oznacza przedsprzedaż ropy" - wyjaśnił Arakczi.

Reklama

Jednocześnie zastrzegł, że między Iranem i pozostałymi sygnatariuszami porozumienia nuklearnego nadal utrzymują się "poważne różnice zdań" co do programu ewentualnych negocjacji w przyszłości.

Umowa nuklearna

Umowę nuklearną z 2015 r. zawarły z Iranem USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Francja i Niemcy. Miała ona powstrzymać Iran przed zbudowaniem broni atomowej, w zamian oferując Teheranowi stopniowe znoszenie sankcji.

Jednak w maju 2018 r. prezydent USA Donald Trump wycofał swój kraj z porozumienia i przywrócił antyirańskie sankcje, aby m.in. uniemożliwić Iranowi eksport ropy naftowej i zmusić go do negocjacji w sprawie szerszego porozumienia, obejmującego także irański program rakietowy oraz działania Teheranu w regionie. Pozostałe mocarstwa, które podpisały umowę z 2015 r., chcą ją utrzymać w mocy.

Z powodu sankcji USA sprzedaż irańskiej ropy - kluczowe źródło dochodów dla Teheranu - drastycznie spadła.

W reakcji na wyjście USA z układu Iran wznowił prace nad wzbogacaniem uranu do poziomu 4,5 proc., grozi wzbogacaniem go do wyższych poziomów oraz ponownym uruchomieniem wirówek, których dezaktywacja była jednym z najważniejszych postanowień umowy nuklearnej.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy