Reklama

Reklama

Iran opracował nowy rodzaj pocisku. "Może poruszać się poza atmosferą"

Irańskie wojsko opracowało nowy rodzaj pocisku hipersonicznego. Może on się przedrzeć przez wyrafinowane systemy obrony przeciwlotniczej - podał generał Amir Ali Hadżizade. Cytuje go półoficjalna irańska agencja Tasnim.

- Nie sądzę, aby przez następne 10 lat wynaleziono technologię, która mogłaby się mu (nowemu pociskowi - red.) przeciwstawić - skomentował Hadżizade.

- Ten pocisk osiąga dużą prędkość i może poruszać się w i poza atmosferą. Celuje w zaawansowane systemy przeciwrakietowe wroga, co stanowi ogromny skok w rozwoju pocisków nowej generacji - opisał generał.

Pięć razy szybciej niż prędkość światła

Atmosfera ziemska znajduje się na wysokości od 100 do nawet 630 tys. km n.p.m., w zależności od przyjętej definicji.

Pociski hipersoniczne poruszają się pięć razy szybciej niż prędkość dźwięku, a trajektoria ich lotu jest skomplikowana, co sprawia, że trudno jest je przechwycić - podała agencja Reutera. 

Reklama

Jak dotąd nie było doniesień o prowadzeniu przez Iran testów tego typu pocisków i mimo że Islamska Republika rzeczywiście rozwija swój przemysł zbrojeniowy, według zachodnich obserwatorów Teheran czasem wyolbrzymia swoje zdolności bojowe.

"Pogłębiona współpraca z Rosją"

Przypomnijmy, w środę sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Szamchani opowiedział się w trakcie spotkanie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Nikołajem Patruszewem za pogłębioną współpracą dwóch państw w zakresie energetyki, transportu, rolnictwa, handlu i bankowości - podała irańska agencja Nour.

Szamchani i Patruszew, który przybył do Teheranu we wtorek wieczorem, rozmawiali o sytuacji w Ukrainie i sposobach pokonania "zachodnich wpływów" na wewnętrzne sprawy obu krajów - podała agencja Reutera za rosyjskimi źródłami.

- Iran wspiera wszelkie oparte na dialogu inicjatywy, jakie prowadzą do zawieszenia broni i pokoju między Rosją a Ukrainą i jest gotów, aby wypełnić swoją rolę w dążeniach do zakończenia wojny - oświadczył Szamchani.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy