Interwencja wojskowa Rosji w kolejnym kraju? Sołowjow: Prawo nie ma znaczenia
Rosyjski ambasador w Armenii został wezwany do tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie wręczono mu notę protestacyjną w związku z wypowiedziami kremlowskiego propagandysty Władimira Sołowjowa. Władze w Erywaniu oburzyły słowa o potrzebie militarnej interwencji Rosji w tym kraju.

W skrócie
- Rosyjski ambasador w Armenii został wezwany do MSZ po kontrowersyjnych wypowiedziach Władimira Sołowjowa na temat możliwej interwencji wojskowej.
- Armenia wręczyła ambasadorowi Rosji notę protestacyjną, uznając słowa Sołowjowa za naruszenie swojej suwerenności.
- Relacje Armenii z Rosją ochładzają się, a kraj coraz bardziej otwiera się na współpracę z Unią Europejską i NATO.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W jednym z ostatnich odcinków autorskiego programu na antenie rosyjskiej, publicznej telewizji Rossija 1, Władimir Sołowjow wraz z prokremlowskimi "ekspertami" komentował działania Stanów Zjednoczonych w Wenezueli.
Jeden z najpopularniejszych rosyjskich propagandystów w swoim monologu stwierdził, że Rosja powinna "zignorować prawo międzynarodowe" i poważnie rozważyć interwencję wojskową w Armenii, a także innych krajach Azji Środkowej, które "powinny znajdować się w rosyjskiej strefie wpływów".
Interwencja wojskowa Rosji w Armenii. Sołowjow nie gryzł się w język
- To, co się dzieje w Armenii, jest dla nas o wiele bardziej bolesne niż to, co dzieje się w Wenezueli. Utrata Armenii to gigantyczny problem - stwierdził.
- Prawo międzynarodowe i porządek międzynarodowy nie mają znaczenia. Skoro dla naszego bezpieczeństwa narodowego musieliśmy przeprowadzić specjalną operację wojskową w Ukrainie, to dlaczego, z tych samych powodów, nie możemy przeprowadzić specjalnej operacji wojskowej w innych częściach naszej strefy wpływów? - dopytywał retorycznie.
Armenia. Rosyjski ambasador wezwany do MSZ
Na słowa Sołowjowa zareagował resort spraw zagranicznych Armenii. Zdecydowano o pilnym wezwaniu do siedziby MSZ rosyjskiego ambasadora Siergieja Kopyrkina.
Kremlowski dyplomata otrzymał oficjalną notę protestacyjną, w której wyrażono oburzenie słowami propagandysty.
- Ambasador Rosji w Armenii został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i wręczono mu notę protestacyjną wyrażającą głębokie oburzenie oświadczeniami wygłoszonymi w telewizji państwowej. Podkreślono, że stanowią one niedopuszczalne naruszenie suwerenności Republiki Armenii, wrogie działanie i rażące naruszenie fundamentalnych zasad przyjaznych stosunków między Armenią a Rosją - poinformowała rzecznik armeńskiej dyplomacji.
Sojusz Rosji i Armenii. Zmiany w polityce zagranicznej Erywania
Oficjalnie Federacja Rosyjska i Armenia od wielu lat znajdują się w bliskim sojuszu. Obydwa kraje współpracują ze sobą w kilku organizacjach międzynarodowych, m.in. OUoBZ (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym).
Sytuacja w ostatnich latach uległa jednak zmianie. Przedstawiciele władz w Erywaniu, ze względu na konflikt z Azerbejdżanem i brak jednoznacznego poparcia ze strony Rosji, coraz częściej wspominają o współpracy z Unią Europejską, Stanami Zjednoczonymi i NATO.
- Biorąc pod uwagę wszystkie wyzwania, przed którymi musieliśmy stanąć w ciągu ostatnich trzech-czterech lat, w Armenii aktywnie dyskutuje się o nowych możliwościach. Nie zdradzę tajemnicy, jeśli powiem, że obejmuje to także ideę członkostwa w UE - mówił w marcu 2024 roku Ararat Mirzojan, minister spraw zagranicznych Armenii.
Niedługo później ten sam polityk stwierdził, że Armenia "zdecydowanie odchodzi od zależności od jednego źródła w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa". Dyplomata wskazał wówczas, że "partnerstwo z Unią Europejską odgrywa znaczącą rolę w tych wysiłkach".












