Reklama

Reklama

Incydent na Bałtyku. Odpowiedź resortu obrony Rosji

Rzecznik ministerstwa obrony Rosji Igor Konaszenkow powiedział w czwartek, że rosyjskie samoloty bojowe, przelatując w pobliżu niszczyciela rakietowego USA będącego na wodach międzynarodowych na Bałtyku, przestrzegały wszelkich reguł bezpieczeństwa.

Konaszenkow dodał, że załogi rosyjskich samolotów Su-24 wykonywały w ostatnich dniach planowe loty szkoleniowe nad neutralnymi wodami Morza Bałtyckiego. Według jego słów trasa przelotu przebiegała przez rejon, w którym znajdował się amerykański niszczyciel; Konaszenkow powiedział, iż był to obszar leżący około 70 km od rosyjskiej bazy morskiej.

"Po natrafieniu na okręt będący w polu widzenia, rosyjscy piloci wykonali zwrot i wycofali się, przestrzegając przy tym wszelkich zasad bezpieczeństwa" - powiedział Konaszenkow. Zapewnił, że "wszystkie loty" rosyjskich samolotów bojowych wykonywane są "w ścisłej zgodzie z przepisami międzynarodowymi dotyczącymi wykorzystania przestrzeni powietrznej nad wodami neutralnymi".

Reklama

W środę amerykańskie osobistości wojskowe przekazały informacje o incydentach, do których doszło w poniedziałek i wtorek w pobliżu amerykańskiego niszczyciela. W poniedziałek rosyjskie Su-24 przeleciały 20 razy nad niszczycielem USS Donald Cook, zbliżając się na odległość ok. 900 metrów na wysokości ok. 30 metrów. Z powodu działań Rosjan odwołano zaplanowane operacje lotnicze polskiego śmigłowca, który był na pokładzie niszczyciela.

Naruszenie porozumienia z lat 70

We wtorek wokół amerykańskiego okrętu kilkakrotnie przelatywał rosyjski śmigłowiec, którego załoga robiła zdjęcia. Później tego dnia dwa Su-24 przeleciały nad niszczycielem 11 razy. W pewnej chwili przynajmniej jeden z nich zbliżył się do amerykańskiej jednostki na odległość zaledwie 9 metrów. Wydaje się, że rosyjskie samoloty nie były uzbrojone, ale nie zareagowały na podjęte przez załogę niszczyciela USS Donald Cook próby skontaktowania się przez radio - podała agencja AP.

Cytowane przez AP amerykańskie źródła oceniły, że było to naruszeniem porozumienia z lat 70. mającego na celu zapobieganie niebezpiecznym incydentom na morzu.  Europejskie dowództwo sił zbrojnych USA wyraziło "głębokie zaniepokojenie tymi niebezpiecznymi i nieprofesjonalnymi rosyjskimi manewrami lotniczymi".

Incydent wydarzył się na wodach międzynarodowych w odległości 70 mil morskich (ok. 130 km) od Kaliningradu. USS Donald Cook wyszedł w poniedziałek z portu w Gdyni. Siły zbrojne USA opublikowały w środę nagranie wideo i zdjęcia rosyjskiego Su-24 przelatującego na małej wysokości w pobliżu amerykańskiego okrętu.

Rzecznik Białego Domu Josh Earnest powiedział dziennikarzom na codziennym briefingu, że władze USA wiedzą o tym incydencie i że niepokoi je takie zachowanie.

Z Moskwy Anna Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne