Reklama

Reklama

Imigranci: UE potroi środki na patrolowanie granic

Donald Tusk, szef Rady Europejskiej, poinformował po zakończeniu szczytu UE, że liderzy państw unijnych zgodzili się na potrojenie funduszy na operację Tryton, której celem jest patrolowanie granic UE na Morzu Śródziemnym. UE ma przeznaczać na to 120 mln euro.

"Ratowanie życia to nie tylko ratowanie ludzi na morzu, ale również zatrzymywanie przemytników i rozwiązywanie problemu nielegalnej imigracji" - mówił na konferencji prasowej po szczycie Tusk.

Jak podkreślił liderzy zgodzili się na konkretne działania wśród których jest potrojenie funduszy na operację Tryton. "Będziemy musieli stawić czoła trudnej sytuacji podczas lata i musimy być gotowi do działania" - argumentował.

Zadeklarowano "znaczące wsparcie"

Tusk relacjonował, że przywódcy państw unijnych zadeklarowali znaczące wsparcie operacji Tryton, w tym przekazanie dla niej statków, samolotów, ludzi oraz pieniędzy. Nie podał jednak szczegółów w tej sprawie.

Reklama

Liderzy zgodzili się także na powierzenie szefowej unijnej dyplomacji Federice Mogherini zadania przygotowania propozycji uruchomienia operacji, której celem będzie tropienie i niszczenie łodzi wykorzystywanych przez przemytników ludzi. "To oczywiście będzie w zgodzie z międzynarodowym prawem i poszanowaniem praw człowieka" - zapewniał Tusk.

Prezydent Francji Francois Hollande poinformował, że jego kraj wraz z Wielką Brytanią chce zabiegać o mandat Rady Bezpieczeństwa ONZ dla ewentualnej unijnej operacji militarnej, wymierzonej w gangi przemytników ludzi. Operacja miałaby na celu tropienie i niszczenie statków przemytników, jeszcze zanim zostaną one wykorzystane. Jak powiedział Hollande, wymagałoby to rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Państwa UE mają też zwiększyć współpracę w celu walki z przemytnikami m.in. poprzez Europejski Urząd Policji (Europol), a także rozmieszczanie oficerów w krajach trzecich.

Kolejnym działaniem ma być zmniejszenie nielegalnej imigracji, m.in. poprzez lepszą współpracę krajów z których się wywodzą. "Chodzi zwłaszcza o kraje wokół Libii" - tłumaczył szef Rady Europejskiej.

UE ma wesprzeć m.in. Tunezję, Egipt, Sudan, Mali i Niger w kontrolowaniu ich granic lądowych. Celem ma być zapobieganie przepływowi nielegalnych imigrantów do wybrzeży Morza Śródziemnego.

Ponadto, jak poinformował Tusk, liderzy UE zaoferują pomoc "państwom frontowym" i na zasadach dobrowolności włączą się w program relokacji uchodźców. Z końcowego oświadczenia wykreślono jednak liczbę 5 tys. miejsc, które kraje UE miały przygotować dla uchodźców.

Szef KE Jean-Claude Juncker podkreślał, że cieszy się z propozycji potrojenia funduszy na Tryton. "Środki wzrosną do 120 mln euro, czyli tyle, ile przeznaczano na Mare Nostrum" - zaznaczył.

Program przesiedleń migrantów

Jak wynika ze słów Junckera, Komisja Europejska w najbliższych tygodniach przedstawi swoje propozycje w sprawie migracji, w tym dotyczące programu przesiedleń migrantów w ramach UE, by ulżyć krajom południa, na których spoczywa ciężar przyjęcia uchodźców.

"Konkluzje pozwolą Komisji zaprezentować nasze propozycje ws. migracji. Sądzę, że będzie to 13 maja" - powiedział Juncker. Dodał, że KE zajmie się tematem, którym się w czwartek nie zajęto, czyli kwotami uchodźców.

Szef KE poinformował, że Komisja zaprezentuje "całościowe podejście" zarówno do kwestii legalnej, jak i nielegalnej migracji.

Mandat operacji Tryton nie ma być zmieniany i nadal terenem operacji będą wody do 30 mil morskich od wybrzeża, ale, jak podkreślił Juncker, w ramach tej operacji okręty mogą działać na morzu otwartym.

Z oświadczenia końcowego wynika, że UE ma stworzyć nowy program, którego celem będzie szybkie odsyłanie nielegalnych imigrantów z granic UE. Działania te ma koordynować unijna agencja ochrony granic zewnętrznych Frontex. Podkreślono przy tym, że respektowane ma być jednocześnie prawo do szukania azylu.

Prezydencja oraz KE mają w przyszłym tygodniu zaprezentować mapę drogową działań, które zostały omówione na szczycie. Państwa unijne mają wrócić do tego tematu na czerwcowym spotkaniu. Premier Włoch Matteo Renzi, z którego inicjatywy zwołano szczyt, ocenił, że decyzje przywódców to "wielki krok naprzód dla Europy". "W nadchodzących tygodniach zobaczymy, jak słowa przełożą się na czyny" - dodał Renzi, cytowany przez agencję EFE. Jego zdaniem czwartkowe ustalenia to "systematyczne podejście" do problemu imigracji, czego nie było widać w poprzednich decyzjach UE w tej sprawie.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka, Filip Dutkowski i Anna Widzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne