Reklama

Reklama

Ilhan Omar odpowiedziała Donaldowi Trumpowi zdjęciem z Ghany

"Odesłać ją!" - krzyczeli zwolennicy Donalda Trumpa pod adresem pochodzącej z Somalii członkini Izby Reprezentantów Ilhan Omar. Dwa tygodnie później Omar żartobliwie odpowiedziała prezydentowi USA, publikując zdjęcie ze spikerką izby, zrobione w Afryce.

Omar napisała: "(...) przewodnicząca Pelosi nie tylko przygotowała moje odesłanie, ale i pojechała razem ze mną". W poście znalazły się dwa zdjęcia jej i Pelosi stojących przed tzw. drzwiami bez powrotu (ang. Door of No Return) w Domu Niewolników (ang. House of Slaves), będącym miejscem pamięci handlu niewolnikami w Ghanie.

Kontrowersyjne tweety Trumpa

"USA Today" przypomina, że Omar była jedną z czterech wywodzących się z mniejszości etnicznych kongresmenek Partii Demokratycznej, o których Trump napisał na Twitterze, że powinny wrócić do swoich krajów. Poza Omar, prezydent odnosił się do członkiń Izby Reprezentantów Alexandrii Ocasio-Cortez, Ayanny Pressley i Rashidy Tlaib, reprezentujących odpowiednio stany: Nowy Jork, Massachusetts i Michigan. W swoim wpisie zarzucał im, że "głośno i złośliwie mówią ludziom w Stanach Zjednoczonych, największemu i najpotężniejszemu państwu na świecie, jak powinien działać rząd", podczas kiedy miejsca, z których pochodzą, są "całkowicie zepsute i dotknięte przestępczą zarazą".

Reklama

Tymczasem wszystkie cztery kongresmenki są obywatelkami Stanów Zjednoczonych. Trzy z nich urodziły się na terytorium USA, natomiast Omar przybyła tam 20 lat temu jako uchodźczyni z Somalii i została później naturalizowana jako obywatelka.

W przywołanych wyżej tweetach prezydent sugerował również, że Nancy Pelosi z pewnością chętnie i szybko zorganizuje kongresmenkom darmową podróż.

Jak pisze "USA Today", Pelosi potępiła komentarze Trumpa jako rasistowskie, podobnie jak formalnie uczyniła to Izba Reprezentantów. Jednak ataki prezydenta na Omar i pozostałe trzy demokratki powtarzały się, a sam Trump zaprzeczał ich rasistowskiemu charakterowi.

Okrzyki na wiecu w Północnej Karolinie

Po tweetach Trumpa, na wiecu w Północnej Karolinie, kiedy ten przywołał nazwisko Omar, tłum zaczął skandować "odesłać ją". Początkowo prezydent skrytykował to zachowanie, jednak później nazwał uczestników wiecu patriotami. Kilku z czołowych kongresmenów Partii Demokratycznej zaapelowało o wzmożoną ochronę dla Omar i pozostałych trzech członkiń Izby.

Jak podaje "USA Today", przed czwartkowym wiecem w Cincinatti (Ohio), pierwszym od czasu tego w Północnej Karolinie, Trump powiedział, że wolałby, żeby tym razem podobne okrzyki się nie pojawiły, do czego zgromadzeni się zastosowali. Na spotkaniu prezydent nie wspomniał żadnego z nazwisk czterech kongresmenek.

Rocznica rozpoczęcia handlu niewolnikami

Wizyta Ilhan Omar w Ghanie jest częścią delegacji kilkorga członków Czarnego Zgromadzenia w Kongresie (ang. Congressional Black Caucus) w celu upamiętnienia 400. rocznicy rozpoczęcia handlu niewolnikami między Afryką a Amerykami.

Zwracając się do Parlamentu Ghany, Nancy Pelosi powiedziała, że w czasie wyjazdu "delegacja została mocno poruszona".

"Na zamku w Elminie zobaczyliśmy lochy, w których okrutnie torturowano tysiące ludzi" - mówiła przewodnicząca obrad Izby Reprezentantów. "Na zamku w Cape Coast stanęliśmy przed 'drzwiami bez powrotu', gdzie wiele milionów po raz ostatni zobaczyło Afrykę, zanim zostali wysłani do życia w niewoli".

"Te miejsca są otrzeźwiającym świadectwem ludzkiej zdolności czynienia zła, ale również przypominają o wytrzymałości, zdolności do odrodzenia i ludzkiej sile" - zakończyła Pelosi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne