Reklama

Reklama

Holandia. Nastolatkowie przemalowali pistolety na wodę i mierzyli do ludzi

Sceny jak z kryminału rozegrały się w spokojnym 70-tysięcznym mieście Gouda w Holandii. Policja dostała tam zgłoszenie o grupie nastolatków, mierzących z pistoletów do przechodniów. Na szczęście okazało się, że były to pistolety na wodę, pomalowane na czarno. Policja przestrzega jednak, że gdyby nastolatkowie nie stosowali się do procedur, wszystko mogło skończyć się tragicznie.

Jak relacjonuje policja w tym słynącym z produkcji sera miejscu, funkcjonariusze otrzymali w sobotę zgłoszenie, że w dzielnicy Korte Akkeren grupa nastolatków mierzy z broni palnej do przechodniów.

Nagranie z kamery przemysłowej potwierdziło, że w grupie nastoletnich chłopców kilku z nich dysponuje czymś, co przypomina broń palną.



"Funkcjonariusze założyli kamizelki kuloodporne i natychmiast przystąpili do akcji" - relacjonuje policja w Goudzie na swoim profilu na Facebooku.

Mierząc ze swojej broni palnej policjanci powoli zbliżyli się do uzbrojonych chłopców. Ci nie tylko nie stawiali oporu, ale wydawali się wręcz być zadowoleni z aresztowania. Jak napisał dziennik "Algemeen Dagblad", bardzo chętnie współpracowali z funkcjonariuszami. 

Reklama

Holandia: Kolejny atak na polski sklep

Kilka razy pomalowali broń, by ją uwiarygodnić

Na komisariacie okazało się, że trzech "terrorystów" w wieku 14 i 15 lat kilka razy pomalowało na czarno swoje pistolety na wodę. Nie zdawali oni sobie sprawy z powagi sytuacji.

Policja napisała na Facebooku, że bardzo poważnie traktuje każde zgłoszenie, dotyczące broni palnej, a te zabawki wyglądały jak prawdziwa broń. "To głupi wyczyn, który mógł mieć poważne konsekwencje" - napisano. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne