Reklama

Reklama

Hiszpania wprowadza prawo o zgodzie na seks. "Tylko tak znaczy tak"

Po dwu i pół roku debaty hiszpański Kongres Deputowanych ostatecznie uchwalił ustawę o gwarancjach wolności seksualnej, zwaną popularnie ustawą "Tylko tak znaczy tak". Przeciwko głosowały prawicowe ugrupowania PP i Vox, które twierdzą, że nowe przepisy nie gwarantują zapewnienia domniemania niewinności i penalizują mężczyzn. Akt prawny wejdzie w życie za miesiąc.

Ustawa ma chronić ofiary gwałtów i podkreśla znaczenie wyraźnej zgody na stosunek seksualny. W rozumieniu przepisów, definicją gwałtu jest seks bez zgody, a "milczenie, bierność lub nieokazywanie sprzeciwu nie mogą być pretekstem do działania wbrew woli drugiej osoby".

Ofiary nie będą musiały udowadniać, że stawiały opór fizyczny oprawcy lub były zastraszane; każdy akt seksualny bez jasno wyrażonej zgody będzie mógł zostać uznany za napaść. - Jeżeli mówią "nie", to znaczy, że "nie", a jeżeli nie mówią "tak", to znaczy, że "nie" - wyjaśnił premier Pedro Sanchez podczas jednej z licznych debat parlamentarnych nad projektem ustawy.

Reklama

Hiszpania: Nękanie kobiet na ulicy będzie wykroczeniem

Opozycyjne ugrupowania, Partia Ludowa (PP) i Vox, wskazują, że nowe przepisy nie gwarantują zapewnienia domniemania niewinności i penalizują mężczyzn. Według prawicy ustawa nie zapobiega temu, by śledztwo nie koncentrowało się na ofierze, gdyż nowa definicja zgody na stosunek seksualny może powodować niepewność. "Zgoda jest tylko wtedy, gdy została wyrażona dobrowolnie poprzez akty, które biorąc pod uwagę okoliczności sprawy jasno wyrażają wolę osoby" - głosi tekst ustawy.

Według przepisów, czynnikiem obciążającym jest użycie przez agresora narkotyków lub innych substancji w celu obezwładnienia ofiary. Nowością jest uznanie za czynnik obciążający, jeżeli agresor jest partnerem lub byłym partnerem ofiary. Ustawa zabrania rozpowszechniania intymnych zdjęć i filmów oraz gwarantuje odszkodowania dla ofiar. Po raz pierwszy uznaje za wykroczenie nękanie kobiet na ulicy, za co grozi kara od 5 do 30 dni stałego nadzoru policyjnego, praca na rzecz społeczeństwa lub grzywna. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy