Hiszpania pokrzyżowała plany Amerykanów. Padła zdecydowana odmowa
Hiszpania zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla zmierzających do Iranu samolotów USA - poinformowała szefowa Ministerstwa Obrony Margarita Robles. Decyzja zapadła na samym początku wojny na Bliskim Wschodzie i, jak podkreśla "El Pais", wyraźnie skomplikowała operację. Madryt nie zezwala także na wykorzystanie w konflikcie zlokalizowanych na swoim terytorium baz.

W skrócie
- Hiszpania odmówiła USA wykorzystania baz w Rota i Moron oraz swojej przestrzeni powietrznej do działań przeciw Iranowi.
- Zakaz nie dotyczy sytuacji nadzwyczajnych oraz nie obejmuje misji objętych umową dwustronną, takich jak wsparcie logistyczne.
- Centrum kontroli lotów w Sewilli zapewnia wsparcie nawigacyjne bombowcom B-2 Spirit, które nie wlatują w hiszpańską przestrzeń powietrzną.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rząd w Madrycie wielokrotnie informował, że nie zezwolił amerykańskim samolotom na korzystanie z użytkowanych od dekad przez USA baz Rota i Moron na południu kraju w działaniach przeciw Iranowi, które uważa za nielegalne.
Doprowadziło to do spięć w stosunkach USA-Hiszpania i wypowiedzi amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, który groził m.in. wstrzymaniem handlu z Madrytem.
Atak na Iran. Hiszpania zamyka przestrzeń powietrzną dla USA
"El Pais" napisał w poniedziałek, że Hiszpania zakazała również korzystania przez lotnictwo USA ze swojej przestrzeni powietrznej samolotom stacjonującym w krajach trzecich, takich jak Wielka Brytania i Francja.
Gazeta opublikowała mapę z bazami USA w Europie oraz trasy amerykańskich samolotów B-52 i B-1, biorących udział w ataku na Iran. Na mapie widać, że omijają one przestrzeń powietrzną Hiszpanii.
- Od samego początku bardzo jasno poinformowano (...) siły zbrojne USA, że nie udzielono zgody na wykorzystanie baz ani oczywiście na wykorzystanie hiszpańskiej przestrzeni powietrznej do działań związanych z wojną w Iranie - potwierdziła minister obrony Hiszpanii Margarita Robles, cytowana przez agencję EFE.
USA nie może korzystać z przestrzeni powietrznej Hiszpanii
Jak zauważył "El Pais", o zakazie tym wspomniał już w środę w parlamencie premier Pedro Sanchez, jednak jego słowa przeszły niezauważone.
- Odmówiliśmy USA korzystania z baz w Rota i Moron w ramach tej nielegalnej wojny. Wszystkie plany lotów przewidujące działania związane z operacją w Iranie zostały odrzucone. Wszystkie, w tym te dotyczące samolotów tankujących - powiedział wówczas Sanchez.
"El Pais" zauważył, że zakaz ten ma tylko jeden wyjątek: na przelot i lądowanie danego samolotu zezwala się wyłącznie w sytuacjach nadzwyczajnych.
"Nie oznacza to jednak, że bazy w Rota i Moron nie są wykorzystywane przez samoloty amerykańskie, gdyż nadal obowiązują wszystkie misje objęte umową dwustronną z Waszyngtonem, takie jak wsparcie logistyczne dla amerykańskich żołnierzy rozmieszczonych w Europie" - podkreślił dziennik.
Madryt pokrzyżował plany Trumpa. Bombowce lecą 30 godzin bez przerwy
Gazeta dodała, że centrum kontroli lotów w Sewilli zapewnia również wsparcie nawigacyjne bombowcom B-2 Spirit, które wylatują z Missouri do ataku na Iran, a następnie wracają, odbywając 30-godzinny lot bez międzylądowania.
"Bombowce te nie wlatują jednak w hiszpańską przestrzeń powietrzną, lecz przelatują nad cieśniną Gibraltarską, czemu Hiszpania nie może zapobiec" - zauważył dziennik.
Według ustaleń "El Pais" w tygodniach poprzedzających atak na Iran trwały intensywne negocjacje między USA a Hiszpanią. Pentagon wysłał co najmniej 15 samolotów tankujących KC-135 do baz w Rota i Moron, mówiąc o operacji wywarcia presji na Iran. Amerykanie badali również możliwość rozmieszczenia w hiszpańskich bazach bombowców B-52 i B-1.
Plan rozmieszczenia bombowców został jednak wycofany, ponieważ Madryt zakomunikował, że nie może współpracować przy żadnej operacji, która nie byłaby zgodna z prawem międzynarodowym i nie odbywałaby się pod egidą organizacji międzynarodowej.
"Z militarnego punktu widzenia odmowa współpracy ze strony Hiszpanii skomplikowała przebieg operacji" - ocenił "El Pais".














