Hiszpania nie zmienia zdania. Mówią o "nadzwyczajnym błędzie" USA
Ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran to "nadzwyczajny błąd" - ocenił premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Tym samym szef tamtejszego rządu podtrzymał swoje stanowisko co do operacji zbrojnej na Bliskim Wschodzie. Nawiązując do relacji między Madrytem a Waszyngtonem Sanchez dodał, że powinny one "opierać się na szacunku". Tymczasem między państwami w ostatnim czasie dochodzi do napięć.

W skrócie
- Premier Hiszpanii Pedro Sanchez podtrzymał swoje stanowisko, określając ataki USA i Izraela na Iran jako "nadzwyczajny błąd".
- Donald Trump skrytykował hiszpański rząd i zagroził zerwaniem relacji handlowych z Madrytem po odmowie udostępnienia baz wojskowych USA.
- Hiszpański rząd zdementował doniesienia o zgodzie na współpracę wojskową z USA po wypowiedzi rzeczniczki Białego Domu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez stwierdził, że to "lojalna współpraca" powinna przeważać nad "konfrontacją" w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Słowa polityka padły kilka dni po tym, jak pojawiły się napięcia na linii Waszyngton - Madryt.
Ma to związek ze sprzeciwem Hiszpanii wobec wykorzystania przez USA jej baz w operacji wojskowej przeciwko Iranowi. Wcześniej z kolei Madryt nie zwiększył wydatków na obronność do 5 proc. PKB jak inne państwa NATO.
Premier Hiszpanii nie zmienia zdania ws. działań USA. "Nadzwyczajny błąd"
- Relacje powinny opierać się na szacunku, w duchu lojalnej współpracy i na równych prawach - mówił Sanchez na wspólnej konferencji prasowej z premierem Portugalii Luisem Montenegro.
Szef hiszpańskiego rządu ponownie też skrytykował ataki przeprowadzane przez Stany Zjednoczone i Izrael na Iran. Ocenił to jako "nadzwyczajny błąd", a także działania niezgodne z prawem międzynarodowym.
- W stosunkach między krajami sojuszniczymi dobrze jest pomagać drugiej stronie, gdy ma rację, ale warto też mówić jej, gdy się myli lub popełnia błąd, jak to miało miejsce w tym przypadku - dodał Sanchez.
Mimo rosnących napięć w relacjach między państwami, Sanchez powiedział, że ma "ogromny szacunek do prezydenta USA i wielki podziw dla amerykańskiego społeczeństwa".
Trump chce zerwać handel z Hiszpanią. Nie udostępnili USA baz wojskowych
We wtorek Donald Trump ostro skrytykował hiszpański rząd i stwierdził, że jest to "okropny sojusznik". Prezydent Stanów Zjednoczonych zagroził ponadto zerwaniem relacji handlowych z Madrytem.
W odpowiedzi na słowa amerykańskiego przywódcy Pedro Sanchez zaznaczył, że Hiszpania "nie będzie współwinna czegoś złego dla świata, tylko z obawy przed represjami ze strony niektórych państw".
- Tak zaczynają się wielkie katastrofy ludzkości. Nie można grać w rosyjską ruletkę losem milionów ludzi - mówił premier Hiszpanii, reagując na wspólne ataki USA i Izraela na Iran.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt nadmieniła w środę, że Hiszpania zgodziła się na współpracę wojskową z USA. Niedługo później hiszpański rząd zdementował te doniesienia.
Źródła: AFP












