Reklama

Reklama

Gruzini oburzeni zamachem na lidera opozycji

​Za zamachem na gruzińskiego polityka stoi Rosja - takie oświadczenie złożyli przedstawiciele lokalnych organizacji pozarządowych. We wtorek wieczorem nieznani sprawcy podłożyli ładunki wybuchowe w samochodzie lidera opozycji Giwiego Targamadze.

Politykowi nic się nie stało, ale w wyniku eksplozji rannych zostało pięciu, przypadkowych przechodniów. Giwi Targamadze jest bliskim współpracownikiem byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. 

W 2012 roku Moskwa oskarżyła go o podżeganie rosyjskiej opozycji do wszczynania zamieszek, mających na celu dokonanie przewrotu państwowego w Rosji. Targamadze kandyduje w wyborach parlamentarnych, które odbędą się w Gruzji 8 października. 

Próba zgładzenia go wywołała wśród Gruzinów oburzenie. Specjalne oświadczenie w tej sprawie opublikowało siedem organizacji pozarządowych. W dokumencie napisano, że -"zamach miał na celu doprowadzenie do zamieszek i napięć, a taka destabilizacja jest na rękę wrogowi Gruzji - Federacji Rosyjskiej". 

Reklama

Działacze organizacji pozarządowych oskarżyli Moskwę o okupowanie integralnych terytoriów państwa gruzińskiego i prowadzenie przeciwko niemu wojny hybrydowej.  

Zaniepokojeni zamachem na Targamadze są również zagraniczni obserwatorzy przebywający w Gruzji. W ich opinii próba zamordowania czołowego polityka opozycji kładzie się cieniem na całej kampanii wyborczej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy