Reklama

Reklama

Grupa Wyszehradzka na rozdrożu. Polska i Słowacja mówią jednym głosem. Węgry nie

"Rozczarowanie" i "oburzenie" - tymi słowami premierzy Polski i Słowacji określili postawę Węgier w sprawie wojny w Ukrainie. Jednocześnie mówili o zacieśnieniu współpracy między Polską a Słowacją. Czy to oznacza zwrot w historii Grupy Wyszehradzkiej?

To było pierwsze takie dwustronne spotkanie od pięciu lat. Premier Mateusz Morawiecki i siedmiu konstytucyjnych ministrów spotkało się w Popradzie ze swoimi słowackimi odpowiednikami, by rozmawiać na temat relacji obu państw, ale nie ma co ukrywać - również o wojnie w Ukrainie. Przywitanie z honorami i bardzo silna delegacja polskiego rządu pokazują, że nasz kraj stawia na ściślejszą współpracę z południowym sąsiadem.

Obecność niemal połowy rządu pokazuje kierunek dzisiejszej polityki - Słowacja nam dziś bliższa niż Węgry, które przez lata utrzymywały znakomite stosunki z polskimi władzami. Dość powiedzieć, że do tej pory Viktor Orban po wygranych wyborach parlamentarnych zawsze jako pierwszy kraj wyprawy zagranicznej wybierał Polskę. Tym razem poleciał do Watykanu, a później spotkał się z prorosyjskim Matteo Salvinim.

Reklama

Nic dziwnego, że w Grupie Wyszehradzkiej pojawił się zgrzyt. Nie pierwszy zresztą, bo wcześniej ministrowie obrony Słowacji, Polski i Czech odwołali swoją wizytę na Węgrzech w ramach V4. Co dalej? Jeden ze słowackich dziennikarzy zapytał o to premierów obu rządów na konferencji prasowej.

- Grupa Wyszehradzka ma długą tradycję. To platforma krajów, która potrafi w innym formacie wesprzeć Unię Europejską. Do tej pory, mimo dobrej współpracy w Grupie Wyszehradzkiej, też znajdowały się tematy, w których nie mieliśmy pełnej zgodności. Teraz też mogę powiedzieć, że czuję się tym osobiście rozczarowany. Chodzi o kwestię Ukrainy, bo tu się nie zgadzamy, nie mamy konsensusu - powiedział słowacki premier Edouard Heger, ale jednak nie odniósł się do przyszłości V4.

"Nie wolno chować głowy w piasek"

Premier Mateusz Morawiecki surowo ocenił Węgry, ale zestawił je na równi z Niemcami.

- Stosujemy jednakową miarę dla wszystkich. Jeżeli ktoś protestuje przeciwko sankcjom na Rosję, to czy są to Niemcy, czy są to Węgrzy, jesteśmy równie oburzeni. Nie wolno chować głowy w piasek i udawać, że ryzyka nie ma. Rosja prowadzi brutalną wojnę przeciwko Ukrainie. Zbrodnie muszą zostać nazwane zbrodniami. Wszelkie kunktatorstwo i kluczenie to zła, niewłaściwa postawa, która musi przez nas zostać potępiona - powiedział Morawiecki.

Odstawiając Węgry na bok, obaj premierzy mówili za to o wzajemnej współpracy. Wielokrotnie nazywali się "przyjaciółmi", co może pokazywać odświeżenie w relacjach nie tylko dwustronnych, ale również w ramach V4.

- Przypomnijmy sobie pogróżki Putina. W jasny sposób można było odczytać jego intencje - podstawową jest odbudowa Imperium Rosyjskiego. Poszerzenie strefy wpływów na Polskę, Słowację, Litwę, Łotwę, to byłby cel realizowany zaraz po zwycięstwie nad Ukrainą. Warto, żeby przyjaciele tacy jak Słowacja i Polska zdali sobie z tego sprawę w pełni - mówił Morawiecki.

- To historyczny moment i historyczne wyzwanie, bo każdego dnia toczymy wyścig z czasem. Nie wiadomo, jak długo Ukraina będzie się bronić. Pomoc Ukrainie to także walka o utrzymanie suwerenności naszych państw - Polski i Słowacji. I w pełni zdajemy sobie z tego sprawę - dodawał.

"Jesteście dla nas nie tylko partnerami, ale też przyjaciółmi"

Premier polskiego rządu raz jeszcze zaapelował do UE o środki potrzebne na pomoc uchodźcom. Przypomniał, że w Polsce i na Słowacji znajduje się lwia część uciekinierów przed wojną. Zgodził się z nim premier Edouard Heger.

- Z Polską naprawdę jesteśmy zgodni - zgadzamy się co do przyszłości Ukrainy, chcielibyśmy przeforsować nasze wnioski na forum UE, będziemy wspierać europejską przyszłość Ukrainy - przyznał premier Słowacji, który tak jak Morawiecki, powtarzał słowo "przyjaźń".

- Jesteście dla nas nie tylko partnerami, ale też przyjaciółmi. Polska jest trzecim naszym partnerem handlowym i drugim najbardziej atrakcyjnym rynkiem, po czeskim. Widzimy, że w tym trudnym momencie dziejowym mamy silny potencjał - dodawał.

Heger mówił też, że przyjął Morawieckiego na Zamku Lubowelskim, gdzie aż 40 proc. turystów to Polacy. Obaj szefowie rządów nazwali to miejsce symbolicznym. Kluczowy aspekt w obecnej sytuacji to też kwestia gazu - Polska jest tu dla Słowacji partnerem kluczowym, a żeby nasz południowy sąsiad mógł uniezależnić się od gazy z Rosji, czeka na otwarcie połączenia gazowego z Polską. Ma to być możliwe już w lipcu.

Silne delegacje

Spotkanie odbywało się w formule konsultacji międzyrządowych. Z obu stron pojawiły się bardzo silne delegacje. Polski rząd, poza premierem Mateuszem Morawieckim, reprezentowali też: Henryk Kowalczyk, Zbigniew Rau, Mariusz Kamiński, Marlena Maląg, Grzegorz Puda, Andrzej Adamczyk i Konrad Szymański.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy