Grupa uderzeniowa USA płynie na Bliski Wschód. Media ujawniły decyzję Pentagonu
Rośnie napięcie pomiędzy USA a Iranem. Jak informują amerykańskie media, Pentagon zdecydował o przemieszczeniu lotniskowej grupy uderzeniowej z Morza Południowochińskiego w rejon Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM). Obejmuje on między innymi teren Bliskiego Wschodu.

Według źródeł serwisu NewsNation, proces przebazowania formacji, której trzon stanowi lotniskowiec USS Abraham Lincoln, potrwa około tygodnia. W skład grupy wchodzi szereg jednostek wsparcia oraz co najmniej jeden okręt podwodny.
Decyzja o transferze sprzętu wojskowego zbiega się z niepokojami społecznymi w Iranie oraz pytaniami o ewentualne wsparcie Białego Domu dla protestujących przeciwko tamtejszemu reżimowi.
Obszar działań CENTCOM obejmuje ponad 10 milionów kilometrów kwadratowych, rozciągając się od północno-wschodniej Afryki, przez Bliski Wschód, aż po Azję Środkową i Południową, w tym kraje takie jak Egipt, Irak, Afganistan czy Pakistan.
USA - Iran. Pilne alerty dla Amerykanów
Wraz z eskalacją sytuacji politycznej, w regionie wprowadzono szereg obostrzeń. Władze w Teheranie wydały w środę komunikat NOTAM (Zawiadomienie dla Misji Powietrznych - red.), ograniczający loty do i ze stolicy kraju.
Równocześnie personelowi kluczowej amerykańskiej bazy wojskowej w Katarze zalecono ewakuację lub zachowanie szczególnych środków ostrożności.
Departament Stanu USA wydał alert bezpieczeństwa dla personelu ambasady w Dausze oraz obywateli amerykańskich przebywających w Katarze, zalecając ograniczenie podróży do bazy lotniczej Al Udeid wyłącznie do niezbędnych przypadków.
Z kolei Wielka Brytania odradziła swoim obywatelom wszelkie podróże do Izraela, które nie są konieczne.
Iran. Zaostrzają się polityczne protesty
Sytuacja wewnętrzna w Iranie pozostaje napięta od końca grudnia, kiedy to wybuchły protesty na tle pogarszających się warunków ekonomicznych. Według agencji HRANA, w wyniku tłumienia demonstracji zginęło ponad 2500 osób.
Donald Trump wielokrotnie sugerował, że jego administracja udzieli wsparcia irańskim demonstrantom, choć w środę stwierdził, że Teheran wycofał się z brutalnych działań i dąży do negocjacji.
Irańska telewizja państwowa odpowiedziała materiałem sugerującym groźby pod adresem prezydenta USA, nawiązując do zamachu na jego życie z lipca 2024 roku w Pensylwanii.
Równolegle trwają dyplomatyczne rozmowy z irańską opozycją. Republikański senator Lindsey Graham, bliski sojusznik Trumpa, spotkał się z Rezą Pahlawim, wygnanym następcą tronu Iranu, wyrażając nadzieję na zmianę reżimu.
Donald Trump zachowuje jednak sceptycyzm co do roli Pahlawiego, zauważając w rozmowie z Reutersem, że choć książę wydaje się "bardzo miły", nie jest pewne, jak zostałby odebrany w swoim kraju.












