Grad jak piłki golfowe, dachy zrywane z domów. Koszmar we Włoszech
Wichury, gradobicia i "niesezonowy" śnieg. Z takimi zjawiskami zmagają się Włosi. W poniedziałek mocno ucierpiała Werona, gdzie porywy wiatru przekraczały 120 km/h. Burze niedługo wrócą, tym razem do centrum i na południe kraju.

Niebezpieczne burze, które przetoczyły się w poniedziałek przez północno-wschodnie Włochy, jeszcze wrócą do tego kraju. Miejscowi specjaliści w najbliższym czasie spodziewają się nie tylko ulewnego deszczu, lecz również intensywnych opadów śniegu w górach.
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Wichury w mieście Romea i Julii. Podmuchy przekraczały 120 km/h
Najwięcej zniszczeń burze wyrządziły w Weronie, czyli mieście rozsławionym przez Wiliama Szekspira jako scena romansu Romea i Julii. Tam wichury powyrywały z korzeniami i przewracały setki drzew, a nawałnice powodowały zalewanie dróg.
Tylko w tym mieście od godz. 18 w poniedziałek do wtorkowego południa strażacy interweniowali 70 razy z powodu złej pogody - informuje miejscowa gazeta "L'Arena".
Wichury, osiągające w porywach prędkość 127 km/h, zrywały dachy z budynków oraz przewracały kominy i uszkadzały fasady domów.
Na szczęście nikt nie zginął i nie został ranny, jednak prasa zwraca uwagę na "niewłaściwe zachowanie obywateli i turystów". Według "L'Areny" wiele osób szukało schronienia przed burzą pod drzewami, zamiast kryć się pod zdecydowanie bezpieczniejszymi budynkami.
Gwałtowne burze niosły nie tylko ulewy i wichury, lecz również potężne gradobicia. W miejscowości Erbusco znajdującej się w regionie Lombardia w prowincji Brescia grad osiągał średnicę około 5 cm, czyli rozmiarami dorównywał piłkom golfowym.
Silne gradobicie notowano między innymi w regionach Friuli-Wenecja Julijska, Emilia-Romania i Marche
W górach odnotowywano również opady śniegu. Kolejne dni mogą przynieść dalsze zniszczenia spowodowane niebezpiecznymi zjawiskami.
"Niesezonowy śnieg" w drugiej połowie tygodnia. Mocno popada
W dużej części rejonu Morza Śródziemnego dalej mamy do czynienia z niestabilną i niebezpieczną pogodą. Do Włoch w najbliższych godzinach wrócą deszcze i burze - prognozuje Stefano Rossi, meteorolog z serwisu IlMeteo.
W środę najbardziej zagrożone ulewami i burzami będą środkowe i południowe rejony kraju, w tym Sardynia. Potem pojawią się dość niezwykłe o tej porze roku opady.

Włoscy eksperci spodziewają się, że od czwartku w rejon Alp wrócą intensywne opady śniegu, głównie powyżej 1400-1500 metrów nad poziomem morza, choć niewykluczone są również opady kilkaset metrów niżej.
W drugiej połowie tygodnia biało może się zrobić na wysokości około 1000 metrów nad poziomem morza między innymi w rejonie Piemontu, Doliny Aosty, Lombardii czy Trydentu-Górnej Adygi.
Możliwe, że w okolicach soboty wysoko w górach pokrywa śnieżna może się zwiększyć nawet o ponad pół metra - podkreśla meteorolog Mattia Gussoni w IlMeteo.
Ekspert zwraca uwagę, że taki "niesezonowy śnieg", padający w takiej ilości, to wyjątkowe wydarzenie jak na połowę maja.
Źródło: Rai News, IlMeteo. "L'Arena"
-----







![Mam pytanie do Krzysztofa Stanowskiego: Serio? [OPINIA]](https://i.iplsc.com/000MWUDP7AXR4A2I-C401.webp)



