Reklama

Reklama

Głodująca Wenezuela chce zmian. Prezydent grozi upaństwowieniem firm za udział w strajku

Przedsiębiorstwa, które na apel opozycji wezmą udział w zaplanowanym na piątek strajku generalnym w Wenezueli, zostaną upaństwowione - ostrzegł w czwartek prezydent Nicolas Maduro.

"Firma, która przerwie pracę, to firma, która zostanie przejęta przez naród i rewolucję" - oświadczył Maduro.

Wenezuelska opozycja wezwała w środę do strajku generalnego, aby zwiększyć presję na prezydenta Nicolasa Maduro. "Wzywamy wszystkich, by w piątek pozostali w domu" - powiedział szef opozycyjnej Koalicji na rzecz Jedności Demokratycznej (MUD) Jesus Torrealba. Opozycja protestuje przeciwko zablokowaniu referendum w sprawie odwołania prezydenta Maduro.

Opozycji zależało na tym, by głosowanie odbyło się przed 10 stycznia 2017 roku, gdyż jeśli do tego czasu Wenezuelczycy odsunęliby Maduro od władzy, w kraju zorganizowano by przedterminowe wybory. Jeśli głosowanie zostałoby przeprowadzone później, to Wenezuelę czekałaby niewielka zmiana, bo Maduro zostałby zastąpiony przez wiceprezydenta i następne wybory odbyłyby się dopiero pod koniec 2018 roku.

Reklama

Opozycja oskarża Maduro o prowadzenie nierozważnej i wyniszczającej kraj polityki gospodarczej, która wywołała szalejącą inflację i niedobory żywności oraz innych podstawowych artykułów.

We wtorek parlament Wenezueli, w którym większość ma opozycyjna koalicja na rzecz Jedności Demokratycznej, zagłosował za rozpoczęciem procesu w sprawie impeachmentu Maduro.

Prezydent zarzucił opozycji próbę dokonania "parlamentarnego zamachu stanu".

Według ośrodka sondażowego Datanalisis zmiany rządu chce 80 proc. Wenezuelczyków.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy