Reklama

Reklama

Ghislaine Maxwell skazana na 20 lat pozbawienia wolności

Ghislaine Maxwell została skazana na 20 lat więzienia za współudział w przestępstwach seksualnych, jakich dopuścił się jej były partner, Jeffrey Epstein. W trakcie procesu cztery kobiety zeznały, że Maxwell była aktywną wspólniczką amerykańskiego finansisty i multimilionera. Jego ofiarą padały głównie nastolatki. Proces Epsteina to jedna z najgłośniejszych spraw, które zostały nagłośnione w następstwie ruchu #MeToo.

60-letnia brytyjska bizneswoman Ghislaine Maxwell została skazana za rekrutowanie i przygotowywanie czterech dziewczyn do kontaktów seksualnych z jej partnerem, Jeffreyem Epsteinem - podała agencja Reuters. Proceder miał miejsce w latach 1994-2004.

Wykorzystywanie seksualne przez bogatych

Miesięczny proces Maxwell był powszechnie postrzegany jako faktycznie rozliczenie 66-letniego Jeffreya Epsteina. Zanim doszło do zakończenia jego sprawy i wydania wyroku, mężczyzna popełnił samobójstwo w celi więziennej na Manhattanie w 2019 roku. 

Proces multimilionera był jednym z najbardziej nagłośnionych postępowań, do którego doszło w następstwie działalności ruchu #MeToo. Akcja zachęcała do mówienia o wykorzystywaniu seksualnym kobiet. Przestępstwa były często popełniane przez bogatych i wpływowych ludzi.

Reklama

Prokuratorzy wnioskowali o wyższy wyrok

W trakcie procesu zeznawały cztery kobiet, które były ofiarami Epsteina. W często emocjonalnych i bardzo szczegółowych zeznaniach poszkodowane dowodziły, że Maxwell była główną wspólniczką finansisty, gdy ten dopuszczał się na nich gwałtu i znęcaniu się.

Prokuratorzy określili postępowanie Maxwell jako "szokująco drapieżne". Oskarżyciele postawili kobiecie pięć zarzutów, za które oczekiwali wymierzenia kary 30 lat pozbawienia wolności. Jej obrońcy z kolei uważali, że maksymalna kara na jaką zasługuje, to pięć lat więzienia. Ich zdaniem Maxwell była kozłem ofiarnym w sprawie przestępstw, których faktycznie dopuścił się Epstein.

Maxwell była obserwowana

Oskarżona została aresztowana w lipcu 2020 roku. Sąd wielokrotnie odmawiał jej zwolnienia za kaucją. Maxwell skarżyła się, że była przetrzymywana w niegodnych warunkach. Obrońcy skazanej porównali je do celi, w której osadzona była postać Hannibala Lectera z filmu pt. "Milczenie owiec".

Maxwell była obserwowana w trakcie ostatniego weekendu. Śledczy obawiali się, że - podobnie jak Epstein - może popełnić samobójstwo przed usłyszeniem wyroku. Prawnicy kobiety twierdzili natomiast, że nie ma ona skłonności samobójczych.

W kwietniu sąd odrzucił wniosek o uniewinnienie Maxwell.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy