Reklama

Reklama

Generał Iwaszow: Rosja może wzmocnić swe siły na Morzu Śródziemnym

Rosja może rozszerzyć swoją obecność wojskową na Morzu Śródziemnym, jeśli USA wzmocnią swoją grupę okrętów wojennych w tym regionie - ostrzegł w sobotę generał Leonid Iwaszow, analityk wojskowy związany z Ministerstwem Obrony Federacji Rosyjskiej.

- Rosja może wzmocnić grupę okrętów na Morzu Śródziemnym w charakterze kontrposunięcia. Myślę, że nie pozostaje nic innego, jeśli chcemy nie dopuścić do rozwoju czynnika agresji - oświadczył Iwaszow, komentując informacje o tym, że marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych postanowiła pozostawić na Morzu Śródziemnym niszczyciel "USS Mahan" z powodu eskalacji wojny domowej w Syrii.

Iwaszow jest prezesem Akademii Problemów Geopolitycznych w Moskwie. W przeszłości kierował Głównym Zarządem Współpracy Wojskowej z Zagranicą Ministerstwa Obrony FR. Wiadomość o pozostawieniu "USS Mahan" na Morzu Śródziemnym podała w sobotę agencja Reutera, powołując się na przedstawiciela sektora obronności USA, który zastrzegł sobie anonimowość.

Reklama

Rosyjski generał oznajmił, że Rosja "powinna z większą stanowczością podkreślać niedopuszczalność ingerencji z zewnątrz w sprawy wewnętrzne Syrii".

Rosja jest sojusznikiem prezydenta Syrii Baszara el-Asada, przeciw któremu od ponad dwóch lat toczy się powstanie zbrojne. Na początku czerwca prezydent FR Władimir Putin zapowiedział, że jego kraj będzie stale utrzymywać zespół okrętów na Morzu Śródziemnym dla ochrony swych interesów.

Strefa śródziemnomorska jest "strategicznie ważnym regionem, gdzie mamy interesy związane z zapewnieniem bezpieczeństwa narodowego Rosji" - wskazał Putin.

Śródziemnomorska eskadra marynarki wojennej FR składa się obecnie z 16 okrętów. Ich bazą jest leżący 220 km na północny zachód od Damaszku port Tartus. Baza powstała na mocy umowy zawartej w 1971 roku. Według rosyjskich mediów znajdują się w niej koszary, magazyny, doki pływające, łódź do przeprowadzania napraw.

Jest to jedyna baza marynarki wojennej Rosji poza obszarem dawnego ZSRR. W latach Związku Radzieckiego Moskwa stale utrzymywała na Morzu Śródziemnym około 50 okrętów.

"USS Mahan" jest uzbrojony w pociski manewrujące Tomahawk. Telewizja CNN poinformowała, że na Morzu Śródziemnym są obecnie cztery niszczyciele amerykańskie uzbrojone w pociski typu cruise przeznaczone do atakowania celów naziemnych.

Władze USA rozważają różne możliwości zareagowania na doniesienia o użyciu w Syrii broni chemicznej przeciwko cywilom, w tym atak z morza pociskami cruise - przekazała agencja Reutera, powołując się na "wysokiego rangą przedstawiciela sektora obronności".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy