Reklama

Reklama

Francuzi narzekają na brak musztardy. Winny nie tylko Putin

Od maja we Francji trwa musztardowy kryzys. W sklepach coraz trudniej dostać słoik sosu Dijon, który jest jednym z podstawowych składników licznych potraw francuskiej kuchni. Za niedobory odpowiadają dwa główne czynniki - jeden z nich to wojna w Ukrainie, zaś drugi to susza w Kanadzie - czytamy w serwisie internetowym BBC.

Wszechobecna na francuskich stołach musztarda Dijon powstaje z ziaren gorczycy brązowej. To ukochana przyprawa Francuzów, która sprawdza się zarówno jako dodatek do wykwintnych obiadów, jak i kanapek.   

Musztarda Dijon już nie z Dijon

Musztarda Dijon nie jest już produkowana we francuskim regionie Burgundii, jak miało to miejsce przed wiekami. Po tym, jak kilkadziesiąt lat temu burgundzcy rolnicy w dużej mierze porzucili uprawę gorczycy na rzecz bardziej opłacalnych zbóż, zaczęto poszukiwać innych dostawców. Potrzeby producentów musztardy zaczęli spełniać kanadyjscy farmerzy. To z tego kraju pochodzi obecnie ok. 80 proc. światowych zbiorów gorczycy. 

Reklama

W 2021 i 2022 roku nałożyło się na siebie kilka niekorzystnych czynników - chłodna zima oraz gorąca wiosna i lato, które przyczyniły się do suszy. Plony gorczycy były znacznie mniejsze, podobnie jak zapasy. Dostępność stawała się coraz bardziej ograniczona. Wszystko to sprawiło, że cena ziaren wzrosła trzykrotnie. 

Wojna w Ukrainie pogłębiła niedobory

W Ukrainie uprawiana jest głównie biała gorczyca, którą stosuje się do produkcji innych odmian musztardy, w tym m.in. angielskiej. Rosyjska inwazja odcięła dostęp także do tego typu nasion. Spowodowało to, że producenci jeszcze częściej musieli zgłaszać się do Kanadyjczyków, których zasoby i tak były już mocno zdziesiątkowane. 

Ratunkiem miał być powrót do rodzimej produkcji. W ostatnich latach w Burgundii rolnicy uprawiali rocznie ok. 5 tys. ton nasion gorczycy. Odrodzenie tego sektora na większą skalę jest utrudnione ze względu na zmiany klimatyczne. Na polach często pojawiają się także pasożyty, które niszczą uprawy. Wzrost cen ziaren sprawia jednak, że rolnicy częściej decydują się na podjęcie ryzyka. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy