Reklama

Reklama

Francuska armia zatrudniała autorów literatury fantastycznonaukowej

Francuska armia zatrudnia autorów literatury fantastycznonaukowej. Ich zadaniem ma być wymyślanie tego, co nie do pomyślenia, wyobrażenie sobie niewyobrażalnego. Minister ds. sił zbrojnych Florence Parly ujawniła w piątek projekt (4 grudnia) opracowany przez Agencję Innowacji Obrony (AID). Jego celem jest "refleksja nad wojnami przyszłości".

Grupa autorów o nazwie Red Team składa się z 10 osób - pisarzy i ilustratorów wybranych spośród setek kandydatów ze świata kultury i sztuki, którzy rok temu odpowiedzieli na ogłoszenie AID. - Ich zadaniem jest przebicie muru wyobraźni - powiedział dyrektor Agencji Emmanuel Chiva.

Podczas piątkowej prezentacji naszkicowano dwa scenariusze wokół tematu "piraci przyszłości". Miesza się w nich globalne ocieplenie, podbój przestrzeni kosmicznej i permanentna kontrola poprzez implanty mózgowe.

Chodzi o to, by wyjść poza klasyczne formy przewidywania, jakich wyżsi oficerowie nauczyli się w szkole wojskowej Saint-Cyr - powiedział w wywiadzie dla radia France Info gen. Bertrand Ract-Madoux, były szef sztabu wojsk lądowych.

Reklama

- Gdy czytamy Verne’a czy Orwella, to zdajemy sobie sprawę, że wiele lat temu czyjś mózg wyobraził sobie coś, co ma dziś wielki wpływ na nasze życie - tłumaczył.

- Red Team to bardzo poważny projekt, który poprzez uzupełniające działanie wpisuje się w prace ministerstwa sił zbrojnych w dziedzinie prognoz perspektywicznych - podkreślała minister Parly.

Francuzi nie są pionierami. Armia amerykańska od lat korzysta z usług autorów fantastyki naukowej. W roku 2013 korpus Marines zatrudnił Maxa Brooksa, autora scenariusza filmu "World War Z". Opowiada on o wirusie rozprzestrzeniającym się po świecie i zamieniającym ludzi w zombie, co bliskie jest temu, co obecnie przeżywamy, jak uznała na falach France Info specjalistka od fantastyki naukowej Natacha Vas-Deyres.

- Myślę, że autorzy fantastyki naukowej pokazują nam, jak będą wyglądały różne etapy upadku cywilizacji zachodniej i przemysłowej - dodała.

Z Paryża Ludwik Lewin (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama