Reklama

Reklama

Francja żąda od Niemiec informacji o podsłuchiwaniu swego szefa MSZ

Prezydent Francji Francois Hollande zażądał w czwartek wszelkich informacji od strony niemieckiej po ujawnieniu w mediach, że niemiecki wywiad zagraniczny BND podsłuchiwał szefa francuskiej dyplomacji Laurenta Fabiusa.

"Domagamy się, aby zostały nam zakomunikowane wszelkie informacje" - powiedział prezydent Francji w Valletcie, na marginesie szczytu państw UE i Afryki poświęconego migracji.

"Między przyjaciółmi nie ma miejsca na tego typu praktyki" - dodał pod adresem niemieckich tajnych służb. Wyraził też przekonanie, że kanclerz Niemiec Angela Merkel zrobi wszystko, by przekazać, w jakich okolicznościach doszło do "podsłuchiwania ministra Republiki Francuskiej".

Hollande dodał, że przekazano mu, że te praktyki już całkowicie ustały, niemniej oczekuje jeszcze zweryfikowania tej informacji.

Reklama

O tym, że służby BND podsłuchiwały Fabiusa, poinformowało w środę radio publiczne Berlina i Brandenburgii (rbb), nie powołując się na żadne źródła. Wśród innych podsłuchiwanych podmiotów rbb wymienia także Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze, UNICEF, Światową Organizację Zdrowia, FBI, radio Głos Ameryki i szereg przedsiębiorstw, w tym koncern zbrojeniowy Lockhead.

Sam Fabius powiedział na marginesie szczytu w Valletcie, że chce się dowiedzieć więcej o podsłuchach, których był celem. Zaznaczył, że rozmawiał już z ambasadorem niemieckim, by ten dotarł do bardziej szczegółowych informacji na ten temat, "gdyż to dość niemiłe być podsłuchiwanym w taki czy inny sposób".

W piątek tygodnik "Der Spiegel" podał w wydaniu internetowym, że BND systematycznie inwigilował kraje zaprzyjaźnione, w tym resorty spraw wewnętrznych USA, Polski, Austrii, Danii i Chorwacji. Z materiału wynika, że niemiecki wywiad kontrolował łącza ambasad USA w Brukseli i przy ONZ w Nowym Jorku, a także amerykańskiego ministerstwa finansów w Waszyngtonie. Na terenie Niemiec BND kontrolował adresy poczty elektronicznej oraz numery telefonów i faksów przedstawicielstw dyplomatycznych USA, Francji, Wielkiej Brytanii i kilku innych krajów UE, a także Watykanu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy