Reklama

Reklama

Francja sparaliżowana przez strajk. Ponad 330 km korków wokół Paryża

W Paryżu nie funkcjonuje większość linii metra, autobusów i regionalnych pociągów RER. Związkowcy domagają się wyższych płac i indeksacji pensji do inflacji. Największa manifestacja spodziewana jest po południu w Paryżu. Z powodu utrudnień wzrosło zapotrzebowanie na wspólne przejazdy samochodem.

W czwartek rozpoczął się we Francji strajk pracowników państwowych przewoźników kolejowych RATP oraz SNCF. Inicjatorem strajku jest krajowa centrala CGT, która zorganizowała protest w dwa tygodnie po poprzednim proteście. Związkowcy domagają się wyższych płac i indeksacji pensji do inflacji. 

W całym kraju zapowiedziano ponad 200 demonstracji. W Lille i Paryżu spodziewane są duże manifestacje po południu. Kolejowy przewoźnik RATP zalecił wszystkim, którzy dziś pracują wybranie telepracy z uwagi na spodziewane utrudnienia. 

Strajk. Jakie będą utrudnienia we Francji?

Pociągi dużych prędkości TGV mają działać płynnie, podobnie jak większość linii regionalnych TER - poinformowali transportowcy stację BFMTV. Jak można przeczytać we francuskich mediach, pięć linii paryskiego metra nie będzie w ogóle kursować, a z pozostałych korzystać będzie można tylko w godzinach szczytu, między 7:00 a 9:30 i od 16:30 do 19:30, z kilkoma zamkniętymi stacjami. Będą kursować z mniejszą częstotliwością. Z mniejszą częstotliwością kursują tramwaje oraz autobusy. 

Reklama

Największy paraliż komunikacyjny odnotowano w regionie stołecznym Ile-de-France, gdzie dojeżdżający do pracy skorzystali z samochodów, co spowodowało powstanie ponad 330 km korków wokół Paryża. O około 25 proc. wzrosło zapotrzebowanie na wspólne przejazdy samochodem tzw. covouiturage.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy