Reklama

Reklama

Francja: Romowie kradli przewody, pociągi nie kursowały

Rekordowa ilość aż 15 ton metalu – głownie miedzi – skradziona została we Francji kolejom publicznych i innym firmom przez bandę ponad dwudziestu rumuńskich Romów – poinformowała francuska policja. Chodziło zwłaszcza o przewody elektryczne. Kradzieże powodowały m.in. przerwy w kursowaniu pociągów. Straty szacowane są na wiele milionów euro.

Rekordowa ilość aż 15 ton metalu – głownie miedzi – skradziona została we Francji kolejom publicznych i innym firmom przez bandę ponad dwudziestu rumuńskich Romów – poinformowała francuska policja. Chodziło zwłaszcza o przewody elektryczne. Kradzieże powodowały m.in. przerwy w kursowaniu pociągów. Straty szacowane są na wiele milionów euro.

Według francuskiej policji, szajka dokonała ponad 20 zakrojonych na szeroką skalę kradzieży miedzianych przewodów elektrycznych w Lotaryngii, co powodowało tam regularnie przerwy w kursowaniu pociągów i gigantyczne problemy techniczne.

Banda, którą tropiło ponad 170 funkcjonariuszy w całym regionie, została rozbita. W czasie obławy w nielegalnym obozowisku rumuńskich Romów koło Amneville aresztowano 23 osoby. Według prokuratora w mieście Metz usłyszą one zarzuty udziału w organizacji przestępczej i kradzieży z okolicznościami obciążającymi. Grozić więc im będzie kara do 10 lat więzienia. Cztery inne osoby, których nie było w momencie obławy w obozowisku, są ciągle poszukiwane.

Reklama

Policja alarmuje, że złodzieje miedzi stali się istną plagą we Francji w związku z wysokimi cenami hurtowymi tego metalu.

Marek Gładysz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy