Francja przygotowuje się na wypadek wojny. Specjalne zadanie dla szpitali
Francuskie Ministerstwo Zdrowia nakazało szpitalom przygotować się na wypadek konfliktu zbrojnego. Do marca 2026 roku placówki muszą być gotowe na przyjęcie tysięcy rannych żołnierzy i cywilów. Działania koordynowane są we współpracy z tamtejszym Ministerstwem Obrony.

Treść korespondencji rządowej udostępniona została przez francuski tygodnik "Le Canard Enchaîné". Jak wynika z dokumentów przygotowanych przez resort zdrowia, regionalne agencje mają do marca 2026 roku przygotować się na ewentualne "poważne, wojskowe zaangażowanie".
Francja, zdaniem tamtejszego Ministerstwa Zdrowia, może w najbliższym czasie być zapleczem dużego konfliktu zbrojnego. Będzie to oznaczało potrzebę przyjęcia setek tysięcy rannych żołnierzy, nie tylko francuskich, ale także z państw sojuszniczych.
Francja. Resort zdrowia o przygotowaniach do konfliktu zbrojnego
Francuski resort obrony zarekomendował utworzenie placówek medycznych w pobliżu lotnisk i portów, co mogłoby znacząco ułatwić transport rannych w razie konfliktu.
W instrukcjach zapisano także organizację szkoleń dla personelu, który musi być przygotowany na warunki charakterystyczne dla czasu wojny. Wśród priorytetów zapisano także opiekę nad osobami z urazami psychicznymi i rehabilitację fizyczną.
Zapytana o dokumenty minister zdrowia Catherine Vautrin stwierdziła, że "szpitale stale przygotowują się na epidemie, masowe przyjęcia (…) To całkowicie normalne, że kraj przewiduje kryzysy i konsekwencje tego, co się dzieje. To część odpowiedzialności administracji centralnych".
Przygotowania do wojny w Europie. Niemieckie porty domagają się miliardów euro
Francja nie jest jedynym krajem, w którym otwarcie mówi się o przygotowaniach do potencjalnego konfliktu zbrojnego. Kilka dni wcześniej niemieckie media informowały, że tamtejsze porty morskie domagają się trzech miliardów euro z budżetu obronnego na rozbudowę infrastruktury na wypadek sytuacji kryzysowych.
"Jako centra logistyczne, porty morskie mają kluczowe znaczenie dla scenariuszy rozmieszczenia wojsk" - napisano w piśmie hamburskiego stowarzyszenia branżowego reprezentującego ponad 150 firm.
W sytuacji kryzysowej transport sprzętu i żołnierzy Bundeswehry i partnerów NATO musiałby odbywać się przez porty. Ponadto miejsca te są narażone na ataki, co pokazała historia, a w przypadku kryzysu obronnego stanowią "pierwszą linię ataku".
"Musimy się na to przygotować, nawet jeśli mamy nadzieję, że nigdy nie dojdzie do prawdziwej sytuacji kryzysowej" - czytamy w liście.











