Reklama

Reklama

​Francja obawia się kolejnego zamachu. Najwyższy alert

Prezydent Francois Hollande podniósł w piątek do najwyższego poziomu alert bezpieczeństwa w rejonie zamachu na południowym wschodzie Francji. Podwyższony alert ma obowiązywać przez trzy dni.

Do zamachu doszło na terenie zakładów gazowych w Saint-Quentin-Fallavier, ok. 30 km na południowy wschód od Lyonu. Jedna osoba zginęła, a co najmniej dwie zostały lekko ranne.

Francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve, który był na miejscu zamachu, oświadczył, że mężczyzna znaleziony na miejscu został "zamordowany i nikczemnie zdekapitowany".

Ofiara to szef przedsiębiorstwa z okolic Lyonu i pracodawca domniemanego sprawcy zamachu - poinformowały francuskie władze, na które powołuje się agencja Associated Press.

Reklama

Domniemany sprawca zamachu, zatrzymany krótko po zdarzeniu, pochodzi z okolic Lyonu. Został zidentyfikowany jak 35-letni Yassine Salhi. Był on notowany przez służby w latach 2006-2008 w związku z radykalizacją i "miał powiązania z ruchem salafickim", ale nie był w rejestrze skazanych - sprecyzował Cazeneuve.

Francuska policja podaje, że oprócz głównego podejrzanego zatrzymana została jego żona oraz inne osoby - domniemani wspólnicy zamachowca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy