Reklama

Reklama

Filipiny. Ostatnia kadencja prezydenta Rodrigo Duterte. "Udam się na polityczną emeryturę"

Rodrigo Duterte prezydent Filipin ogłosił w sobotę, że obecna kadencja będzie jego ostatnią. Mimo zapowiedzi, że będzie się ubiegał w przyszłych wyborach o urząd wiceprezydenta zrezygnował z planów i przekazał, ze odchodzi na polityczną emeryturę.

Opinia publiczna w sondażach źle oceniła pomysł, by obecny szef państwa kandydował na wiceprezydenta - podkreśla agencja AP.

- Wielu obywateli uważa, że nie nadaję się na ten urząd, a także że byłoby to naruszenie konstytucji, (...) dlatego posłuchałem was i dziś ogłaszam, że udam się na polityczną emeryturę - oświadczył Duterte.

Rodzinna sukcesja?

Poparł on też swojego wieloletniego doradcę, senatora Bong Go, przy rejestracji jego kandydatury na urząd wiceprezydenta. Według AP wycofanie się z polityki obecnego szefa państwa ma pomóc wypromować jego córkę Sarę Duterte na kandydatkę w następnych wyborach na prezydenta Filipin. 

Reklama

Sara Duterte obecnie jest burmistrzem miasta Davao na południu kraju. Z badań opinii publicznej wynika, że Filipińczycy mają dobre zdanie o córce obecnego prezydenta, a ona sama prowadziła w sondażach prezydenckich.

Prezydent przeciw gangom

Duterte znany jest z prowadzenia bezlitosnej kampanii przeciwko handlarzom narkotyków i ze zwalczania swoich krytyków. Od objęcia urzędu w czerwcu 2016 roku nie stronił od szorstkiego języka i brutalnych metod. 

Jak podaje AP, podczas jego kadencji zabito ponad 6 tys. podejrzanych o handel narkotykami, co wzbudziło sprzeciw międzynarodowych organizacji praw człowieka. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje