Reklama

Reklama

Fidżi: Superjacht przekazany USA. Ma należeć do rosyjskiego oligarchy

Luksusowy jacht, który zdaniem amerykańskiego FBI należy do rosyjskiego oligarchy Sulejmana Kerimowa, może zostać przekazany Stanom Zjednoczonym i usunięty z terytorium Fidżi - zdecydował we wtorek fidżyjski sąd. Wkrótce po zapadnięciu wyroku służby amerykańskie wyprowadziły jacht z portu.

Superjacht wart 300 mln dolarów, powiązany poprzez holding Millemarin Investments z Kerimowem, miał zostać na prośbę Waszyngtonu skonfiskowany już po przybyciu w kwietniu na Fidżi - państwo wyspiarskie położone w południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego. Właściciele jednostki złożyli jednak wniosek o zawieszenie wykonania tego postanowienia sądu.

We wtorek prezes Sądu Najwyższego Fidżi Kamal Kumar oddalił ten wniosek, co - jak argumentował prokurator Christopher Pryde - oznacza zaakceptowanie nakazu wydanego przez ministerstwo sprawiedliwości USA w sprawie zajęcia statku.

Reklama

Adwokat Feizel Haniff zaprzeczał, jakoby jacht należał do Kerimowa, wpisanego w 2018 roku przez USA na listę sankcyjną. 

Przejęte majątki rosyjskich oligarchów

Na początku maja "Sueddeutsche Zeitung" poinformował, że jacht Luna, należący kiedyś do Romana Abramowicza, a obecnie do innego oligarchy Farchada Achmedowa pozostanie w porcie w Hamburgu do odwołania. W związku z sankcjami nałożonymi na Rosję, władze niemieckie "zamroziły" wart ok. 400 mln euro jacht.

Z kolei Włochy wydadzą w tym roku od 11 do 14 milionów euro na utrzymanie przejętych willi i jachtów rosyjskich oligarchów, ale potem państwo będzie mogło je sprzedać - podają włoskie media. Takie rozwiązanie przewiduje dekret przygotowany przez rząd.

W ostatnich dniach włoskie Ministerstwo Finansów przejęło luksusowy jacht Szeherezada, wart około 700 milionów dolarów. Według jednej z hipotez jednostka, stojąca w porcie Carrara w Toskanii, to własność prezydenta Władimira Putina, według innych przypuszczeń - należy do byłego prezesa koncernu naftowego Rosneft, oligarchy Eduarda Chudainatowa. Oficjalnie nie podano, kto jest jego właścicielem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy