Reklama

Reklama

Europejski Trybunał Praw Człowieka o skardze polskich sędziów

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że Polska musi podjąć szybkie działania w celu rozwiązania problemu braku niezależności Krajowej Rady Sądownictwa. ETPCz zajmował się skargą złożoną przez dwoje polskich sędziów: Monikę Dolińską-Ficek i Artura Ozimka. "ETPCz wydał kolejny wyrok, w którym kwestionuje polski KRS uwzględniając kuriozalną zasadę, że są państwa dojrzałych demokracji, które mogą mieć skrajnie polityczny sposób wyboru sędziów (Niemcy) oraz państwa wymagające kurateli (Polska)" - skomentował na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

ETPCz orzekał w sprawie skargi złożonej przez dwoje polskich sędziów, Monikę Dolińską-Ficek i Artura Ozimka, przeciw państwu polskiemu. Skarżący ubiegali się o stanowiska sędziowskie, ale nie otrzymali na nie rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa; odwołali się w tej sprawie do Sądu Najwyższego, który jednak oddalił apelację.

Skarżący stwierdzili, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która rozpatrywała ich odwołanie, nie jest niezależna i niezawisła, ponieważ składa się z sędziów rekomendowanych przez KRS.

"W dzisiejszym (poniedziałkowym) wyroku w sprawie Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł jednogłośnie, że doszło do naruszenia Artykułu 6 ust. 1 (prawo do rzetelnego procesu) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka" - czytamy w oświadczeniu Trybunału.

Reklama

"Bezpośrednia lub pośrednia ingerencja w procedurę powoływania sędziów"

ETPCz zastrzegł, że jego zadaniem nie była ocena zasadności reformy polskiego sądownictwa jako całości, ale ustalenie, czy i ewentualnie w jaki sposób zmiany wpłynęły na prawa wynikające z art. 6 ust. 1 Konwencji. W związku z tym, zdaniem Trybunału, na tę konkretną procedurę powoływania sędziów nadmierny wpływ miały władza ustawodawcza i wykonawcza.

"Stanowiło to fundamentalną nieprawidłowość, która niekorzystnie wpłynęła na cały proces i podważyła legitymację Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która rozpoznawała sprawy skarżących. Izba nie była zatem 'niezależnym i bezstronnym sądem ustanowionym przez prawo' w rozumieniu Europejskiej Konwencji" - zaznaczył.

"Ponieważ naruszenie praw wnioskodawców miało swoje źródło w zmianach w polskim ustawodawstwie, które pozbawiły polskie sądownictwo prawa wyboru sędziowskich członków KRS oraz umożliwiły władzy wykonawczej i ustawodawczej bezpośrednią lub pośrednią ingerencję w procedurę powoływania sędziów, (...) potrzebne są szybkie działania naprawcze ze strony Państwa Polskiego" - orzekł ETPCz.

Kaleta: Uwzględnili kuriozalną zasadę

Orzeczenie ETPCz skomentował w poniedziałek wiceminister sprawiedliwości. "ETPCz wydał kolejny wyrok, w którym kwestionuje polski KRS uwzględniając kuriozalną zasadę, że są państwa dojrzałych demokracji, które mogą mieć skrajnie polityczny sposób wyboru sędziów (Niemcy) oraz państwa wymagające kurateli (Polska)" - napisał Kaleta na Twitterze.



"Na dowód pokazuję fragment dzisiejszego wyroku, w którym ETPCz wprost odwołuje się do tej zasady, która czyni z Polskę kraj, który powinien być pod specjalnym nadzorem" - dodał wiceszef resortu, załączając fragment dokumentu, na którym widać uwzględnione w wyroku stanowisko Komisji Weneckiej nt. systemów sądownictwa, odwołujące się do podziału na "starsze" i nowe" demokracje. W przedstawionym fragmencie dokumentu podkreślono, że w "niektórych starszych demokracjach" istnieją systemy, w których wybieranie sędziów działa sprawnie i pozwala na ich niezależność mimo silnego wpływu władzy wykonawczej w tej kwestii. Według tego stanowiska, w takim systemie władza wykonawcza jest powstrzymywana przed wywieraniem wpływu na sędziów ze względu na kulturę prawną i tradycje.

Reklama

Reklama

Reklama