Reklama

Reklama

Europejski gigant tnie połączenia. Na lotniskach chaos

Dopiero co niemieckie linie lotnicze pozbierały się po pandemii, a już stanęły przed nowym problemem. Niemiecka Lufthansa musi w lipcu wyciąć blisko 900 połączeń, a wszystkiemu winne są problemy z personelem, którego brakuje. Mowa przede wszystkim o trasach krajowych i europejskich. Cięcia dotyczą dwóch hubów: we Frankfurcie nad Menem i Monachium. Skutki cięć dało się zauważyć w miniony długi weekend w Niemczech. Pasażerowie zdecydowanie dłużej czekali na odprawę i kontrolę bezpieczeństwa.

Cięcia dotkną również spółkę zależną od Lufthansy, czyli Eurowings - taniego przewoźnika, który koncentruje się przede wszystkim na połączeniach do atrakcyjnych miejsc turystycznych. Problem wydaje się poważny, bo brakuje personelu zarówno odpowiedzialnego za bezpieczeństwo, odprawę, jak i osób pracujących na pokładach samolotów. Braki kadrowe wynikają między innymi z faktu, że w czasach pandemii część pracowników przekwalifikowała się, zmieniając branżę. Sama Lufthansa, zatrudniająca blisko 140 tysięcy osób na całym świecie, od początku 2020 zredukowała liczbę pracowników o 34 tys. Już dziś w wielu portach lotniczych pasażerowie muszą dłużej czekać na odprawę, gdyż nie można zapewnić 100-procentowej obsady.

Reklama

Utrudnienia dla pasażerów

Pasażerowie, którzy mieli zarezerwowane bilety na wycięte z rozkładu loty, zostali poinformowani o zmianach, Lufthansa w miarę możliwości zaoferowała alternatywne połączenia. Linie lotnicze poprosiły pasażerów, by przygotowali się na trudności związane z brakiem personelu, szczególnie odpowiedzialnego za odprawę. Ci, którzy wybierają się na wakacje powinni wcześniej przyjechać na lotnisko, korzystać w miarę możliwości z opcji check-in online, ograniczenia do maksimum bagażu podręcznego.

O dużych problemach na lotniskach mówi również Ralph Beisel ze Zrzeszenia Niemieckich Portów Lotniczych ADV. Jego zdaniem niemal we wszystkich portach lotniczych w Niemczech problemy z personelem są mocno widoczne. W porównaniu do okresu sprzed pandemii brakuje blisko 20 procent personelu. Chodzi zarówno o osoby bezpośrednio odpowiedzialne za odprawę, przeładunek bagażu, jak i bezpieczeństwo.

Skutki kadrowych braków dało się zauważyć w miniony długi weekend w Niemczech. W wielu portach lotniczych panował dosłownie chaos. Pasażerowie zdecydowanie dłużej czekali na odprawę i kontrolę bezpieczeństwa. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy