W skrócie
- Z powodu erupcji wulkanu Etna wstrzymano przyjmowanie samolotów na lotnisku w Katanii do godziny 17.00, a sytuacja pozostaje dynamiczna.
- Ograniczenia w lotach uzależnione są od obecności pyłu wulkanicznego w atmosferze, a pasażerom zaleca się monitorowanie statusu lotów.
- Część pasażerów wyraziła krytykę wobec władz lotniska za brak wystarczającej opieki i niedostateczne działania organizacyjne.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Władze lotniska w Katanii podjęły decyzję o wstrzymaniu przyjmowania samolotów przynajmniej do godziny 17.00. We Włoszech przez cały rok obowiązuje ten sam czas, co w Polsce.
"Z powodu aktywności erupcyjnej Etny i związanego z nią uwolnienia pyłu wulkanicznego do atmosfery, przestrzeń powietrzna odpowiadająca chmurze pyłu na południowy zachód od wulkanu (Sektor C1) została zamknięta. Przyloty są zawieszone do godziny 17.00" - podał operator lotniska.
Lotnisko w Katanii wstrzymuje przyjęcia po erupcji Etny
Władze lotniska zastrzegają, że sytuacja jest dynamiczna. W miarę przemieszczania się wyrzuconego przez Etnę pyłu wulkanicznego zapadać będą kolejne decyzje dotyczące bezpieczeństwa lotów i pracy lotniska. Pasażerom zalecane jest monitorowanie komunikatów.
"W związku z sytuacją, która znacząco wpływa na operacje, pasażerom zalecane jest sprawdzenie statusu lotu bezpośrednio z linii lotniczej przed wyjazdem do lotniska" - podały władze lotniska.
Pasażerowie wściekli na władze lotniska ."Nawet wody mi nie zaoferowaliście"
Decyzje podjęte w poniedziałek przez operatora lotniska to czwarta decyzja o ograniczeniu operacji lotniska w Katanii w ciągu trzech dni. Pasażerowie latający z Sycylii w reakcji na komunikat krytykują działania władz lotniska, które w ich ocenie nie zapewnia pasażerom należytej opieki.
"Jesteście naprawdę niekompetentni, chaotyczni i traktujecie ludzi jak paczki. Nie potraficie zorganizować innego lotniska dla odlotów, takiego, które nie znajduje się w tym mieście" - odpowiedział władzom lotniska podróżny.
"Miałem wyjechać w sobotę, nikt nie zapewnił mi zmiany rezerwacji i musiałem sam pokryć koszty hotelu i wyżywienia, a wy nawet wody mi nie zaoferowaliście" - napisał jeden z komentujących.
"Mimo że wulkan od dwóch miesięcy sprawia problemy, nie byliście w stanie uruchomić alternatywnego mechanizmu organizacyjnego, planu B. Mówimy tu o międzynarodowym lotnisku. Wasz poziom organizacji jest zerowy" - skomentowała pasażerka.















