Epidemia na wycieczkowcu. WHO wysnuła podejrzenia
Światowa Organizacja Zdrowia planuje ewakuację dwóch osób z pokładu wycieczkowca MV Hondius, na którym wybuchła epidemia hantawirusa, oraz dalszą podróż statku na Wyspy Kanaryjskie. Władze Hiszpanii oświadczyły, że nie podjęto jeszcze decyzji w tej sprawie. Jednocześnie WHO podejrzewa, że choroba mogła rozprzestrzenić się między pasażerami. Dotychczas zmarły trzy osoby.

W skrócie
- WHO planuje ewakuację dwóch osób z wycieczkowca MV Hondius, gdzie doszło do epidemii hantawirusa, oraz dalszą podróż statku na Wyspy Kanaryjskie.
- Podejrzewa się, że hantawirus mógł się rozprzestrzenić między pasażerami statku. Kilka osób zachorowało, trzy zmarły.
- Wśród pasażerów statku znajdują się Polacy. Według MSZ ich stan jest dobry.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała we wtorek, że Hiszpania "przyjmie" statek wycieczkowy MV Hondius, zakotwiczony obecnie u wybrzeży Republiki Zielonego Przylądka. Podejrzewa się, że na pokładzie wybuchła epidemia hantawirusa.
Agencja Reutera zauważa, że choć WHO podała, że statek wyruszy na Wyspy Kanaryjskie, ministerstwo zdrowia Hiszpanii oświadczyło, iż nie podjęło jeszcze decyzji w tej sprawie.
Epidemia na statku. Wycieczkowiec zacumuje na Wyspach Kanaryjskich?
"W zależności od danych epidemiologicznych zebranych ze statku podczas jego rejsu przez Republikę Zielonego Przylądka, zostanie podjęta decyzja o tym, który port zawinięcia będzie najodpowiedniejszy" - poinformował hiszpański resort.
Wcześniej władze Republiki Zielonego Przylądka nie zezwoliły na zacumowanie pływającemu pod holenderską banderą wycieczkowca w swoim porcie.
WHO: Hantawirus może się roznosić między pasażerami
Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała również we wtorek, iż podejrzewa, że hantawirus mógł się rozprzestrzenić między pasażerami.
- Uważamy, że może dojść do transmisji międzyludzkiej, między osobami mającymi ze sobą bliski kontakt - powiedziała Maria Van Kerkhove, dyrektor ds. gotowości i zapobiegania epidemiom i pandemiom w WHO. Dodała, że istnieje podejrzenie, iż osoba, u której jako pierwszej stwierdzono chorobę, została zakażona jeszcze przed wejściem na pokład.
- Robocze założenie jest takie, iż para, która weszła na pokład w Argentynie, zaraziła się poza statkiem, prawdopodobnie podczas obserwacji ptaków, a do transmisji wirusa z człowieka na człowieka doszło już na pokładzie - mówiła Van Kerkhove. WHO zakłada, że hantawirus na statku to wirus Andes, który rozprzestrzenia się w Ameryce Południowej.
Jak podawała agencja Reutera, holenderska para, 70-letni mężczyzna i 69-letnia kobieta, przed wejściem na pokład statku podróżowali po Ameryce Południowej, m.in. po Argentynie.
Według WHO priorytetem jest teraz ewakuowanie dwóch chorych pasażerów, którzy nadal znajdują się na pokładzie, do Holandii, a następnie kontynuowanie podróży statku na Wyspy Kanaryjskie.
Jeszcze w poniedziałek Światowa Organizacja Zdrowia podawała, że ryzyko zakażenia hantawirusem dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie, gdyż choroba nie przenosi się łatwo między ludźmi. Zaznaczono jednak, że w przypadku niektórych szczepów odnotowano ograniczone przypadki przenoszenia się wirusa z człowieka na człowieka.
Do zakażenia hantawirusem dochodzi najczęściej w wyniku kontaktu ze śliną, moczem lub kałem zakażonych gryzoni. Na statku trwała dezynfekcja. WHO poinformowano, że na pokładzie nie ma szczurów.
Hantawirus na statku wycieczkowym. Zmarły trzy osoby
Statek, który wypłynął z Argentyny i odbywał rejs po Atlantyku, znajduje się obecnie u wybrzeży Republiki Zielonego Przylądka.
Jak podawała Światowa Organizacja Zdrowia, dotychczas potwierdzono dwa przypadki zakażenia hantawirusem wśród pasażerów MV Hondius. Obie te osoby zmarły. Nie żyje również trzeci podróżny. Jedna osoba jest w stanie krytycznym, trzy kolejne mają łagodne objawy choroby.
Wśród ofiar śmiertelnych jest para z Holandii oraz obywatel Niemiec, natomiast obywatel Wielkiej Brytanii został ewakuowany ze statku i przebywa na oddziale intensywnej opieki w Republice Południowej Afryki.
Pierwszy z pasażerów, 70-letni Holender, zmarł 11 kwietnia. Jego ciało pozostawało na pokładzie do 24 kwietnia, kiedy to "zostało wyładowane na wyspie Świętej Heleny" - poinformowała firma Oceanwide Expeditions, operator statku. Mężczyźnie towarzyszyła żona.
Stan kobiety pogorszył się później podczas lotu do Johannesburga. Zmarła po przybyciu na oddział ratunkowy 26 kwietnia. WHO informowała, że trwa ustalanie, z kim 69-latka miała kontakt podczas tego lotu.
Według władz Republiki Południowej Afryki także u brytyjskiego pacjenta, leczonego w szpitalu w Johannesburgu, test na obecność hantawirusa dał wynik pozytywny. Holandia potwierdziła wcześniej obecność wirusa u zmarłej obywatelki tego kraju.
Na pokładzie MV Hondius znajduje się około 150 osób, głównie pasażerów brytyjskich, amerykańskich i hiszpańskich. Rejs statkiem odbywają też Polacy. "Według aktualnych informacji wszyscy obywatele Polski na statku czują się dobrze" - zapewnił w poniedziałek rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Źródło: Reuters, AFP















