Emocje wokół Ukrainy eskalują w internecie. Raport wskazuje na nowy trend
Niechęć wobec Ukrainy w polskiej przestrzeni internetowej wyraźnie rośnie, a antyukraińskie treści generują coraz większe zasięgi i zaangażowanie użytkowników - wynika z raportu ośrodka analitycznego Res Futura. Zauważono, iż w mediach społecznościowych niemal zanikły wpisy przychylne Ukrainie. Autorzy analizy wskazują, że ponad połowę negatywnych emocji wobec Ukrainy w polskiej debacie internetowej wywołują tematy podnoszone przez Konfederację.

W skrócie
- Rosnący brak sympatii do Ukrainy w polskiej przestrzeni internetowej objawia się coraz większymi zasięgami i zaangażowaniem wobec antyukraińskich treści.
- W maju 2026 r. prawie całkowicie zanikły wpisy przychylne Ukrainie, a tematy promowane przez Konfederację odpowiadają za ponad połowę negatywnych emocji wyrażanych w sieci.
- Nowy podział w mediach społecznościowych opiera się nie tylko na linii lewica-prawica, ale także na stosunku do Ukrainy, a spór o UPA połączył przedstawicieli obu stron politycznych przeciwko Ukrainie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Press Club Polska i Data House Res Futura zaprezentowały w piątek wyniki monitoringu polskiej debaty internetowej dotyczącej Ukrainy i Ukraińców: "Wizerunek Ukrainy i Ukraińców w polskim Internecie".
Analiza nie jest badaniem opinii publicznej i nastrojów Polaków, ale stanowi podsumowanie informacji, które pojawiły się w przestrzeni internetowej na temat Ukraińców.
W tym celu zanalizowano wpisy w mediach społecznościowych od 1 do 31 maja 2026 r. Ukazało się wówczas 520 tys. 155 wpisów o Ukrainie, które wygenerowały 7,76 mln reakcji i komentarzy.
Tematy antyukraińskie rozgrzewają sieć. Zasięgi rosną wraz z niechęcią
Michał Fedorowicz z Res Futura podkreślił, że niechęć do Ukrainy w przekazach medialnych rośnie z tygodnia na tydzień.
- Oznacza to, że bardzo dynamicznie rośnie nam suma negatywnych komentarzy. Nigdy nie widzieliśmy takiego wzrostu z tygodnia na tydzień od lutego 2022 r. Praktycznie nie występują już albo są w bardzo małych ilościach komentarze, które bronią Ukrainy, co najwyżej tonują - wskazał.
Z analizy wynika, że wpisy przychylne Ukraińcom prawie zniknęły: został jeden na tysiąc. Na początku maja co siódmy wpis był krytyczny, pod koniec miesiąca już co piąty.
Statystyki pokazują, że Polaków w sieci porusza nie wojna, lecz historia i sąsiedztwo. W tym przypadku rekord padł, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdecydował o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia Bohaterów UPA, sprawców rzezi wołyńskiej. Ukazało się wówczas 247 tys. wpisów w tydzień, więcej niż przez trzy wcześniejsze tygodnie razem.
Tematy ukraińskie w mediach społecznościowych. Raport wskazał na jedną z partii
Z analizy wynika, że ponad połowę całego gniewu na Ukraińców wywołuje jedna partia - Konfederacja co tydzień podrzuca nowy temat, który złości ludzi: tanie NFZ dla Ukraińców, pół miliona wniosków o pobyt, zabrane pieniądze na muzeum Wołynia. Według autorów raportu sprostowania zawsze przychodzą za późno.
Fedorowicz zwrócił uwagę, że Konfederacja wspólnie z partią Grzegorza Brauna "wymuszają" na PiS postawy antyukraińskie.
- Politycy po prawej stronie dzisiaj widzą, że jedynym nawozem, który daje im zasięg, daje im wyświetlenia, są tematy antyukraińskie. Wtedy dostają więcej serduszek, mają więcej komentarzy, więcej udostępnień - zauważył.
Dodał, że algorytm premiuje dzisiaj postawy antyukraińskie - one dają zasięg.
- Od sierpnia 2025 r. obserwujemy jeszcze jedną rzecz: jeżeli jakikolwiek twórca w Polsce chce zarobić więcej lajków, mieć więcej interakcji, większy zasięg, wystarczy, że będzie miał treści antyukraińskie. To przełoży się jednoznacznie na wzrost jego zasięgu - podkreślił Fedorowicz.
Powstaje nowy podział w mediach społecznościowych. "Tego jeszcze nie było"
Zdaniem Fedorowicza w polskich mediach społecznościowych występuje już nie tylko podział na lewicę i prawicę, ale także na polityków anty- i proukraińskich.
- To jest nowość, tego też nie było i to oznacza, że ten spór ma duży potencjał, żeby w przeciągu następnych 12 miesięcy eskalować i stać się jedną z głównych osi sporu, jeśli chodzi o polską politykę i wybory - ocenił.
Zaznaczył jednocześnie, że spór o UPA po raz pierwszy połączył oba światy sceny politycznej przeciw Ukrainie: od lewicy po prawicę.
- W tym wypadku uważamy, a jesteśmy też organizacją, która bada rosyjską i białoruską przestrzeń informacyjną, że jest to dzisiaj najbardziej wymarzony scenariusz dla Federacji Rosyjskiej - przyznał Fedorowicz.
Wskazał, że farmy rosyjskich trolli praktycznie nie mają już dzisiaj pracy w polskich mediach społecznościowych.
- Większość komentarzy powstaje w sposób naturalny. (...) Decyzja prezydenta Zełenskiego doprowadziła do sytuacji, że temat UPA stał się tematem jednoczącym obie bańki i jednocześnie napędzającym, chcąc nie chcąc, sentyment antyukraiński - zauważył Fedorowicz.
W analizie zwrócono uwagę, że poprzednie afery cichły po 1-2 tygodniach, ale każda zostawiała ślad nieufności. Pytanie, czy po sporze o UPA sympatia do Ukrainy odbije, czy zostanie trwale niższa.














