Reklama

Reklama

Eksplozja na zaporze Hoovera. Służby opanowały sytuację

Eksplozja i pożar na słynnej zaporze Hoover w USA. Ogień został szybko ugaszony przez lokalnych strażaków, którzy błyskawicznie przystąpili do akcji. Jak podaje agencja Reutera, nikt nie został ranny. W sieci pojawiły się nagrania, jednak nie zostały one jeszcze oficjalnie potwierdzone.

- Gdy tylko zjawiliśmy się na miejscu zdarzenia, opanowaliśmy sytuację. Ogień został ugaszony - powiedziała kierownik ds. komunikacji w Boulder City Lisa LaPlante, cytowana przez agencję Reutera.

USA. Eksplozja na tamie Hoovera

- Żadna osoba nie wymagała pomocy medycznej, lecz jednostki, które zjawiły się na miejscu, były gotowe na każdą ewentualność - dodała LaPlante.

W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania ze zdarzenia, jednak służby nie potwierdziły jeszcze ich prawdziwości. 

Te miały zostać zrobione przez turystów i przekazane do mediów. Na jednym z materiałów widać małą eksplozję oraz czarny dym i ogień wydobywający się z podstawy zapory.

Reklama

USA. Zapora Hoovera

Zapora Hoovera to jedna z najbardziej znanych tego typu budowli na świecie. Znajduje się na granicy stanów Nevada i Arizona na rzece Kolorado nieopodal miasta Las Vegas, zaś jej budowa ukończona została w 1936 roku. Wraz z momentem otwarcia była największą konstrukcją betonową i największą elektrownią wodną na całym świecie.

Wybudowanie tamy utworzyło jezioro Mead, które jest największym zalewowym zbiornik wodnym w Stanach Zjednoczonych. Zapora ma kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia w wodę dla 25 milionów ludzi, w takich miastach jak: Los Angeles, San Diego, Phoenix, Tucson czy Las Vegas.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy