"Eksperyment" KE ma siłę destrukcyjną. "Jazda w stronę katastrofy"

Ursula von der Leyen w jasnym garniturze przed kopalnią odkrywkową, maszynami, hałdami węgla i liniami energetycznymi.
KE zmierza w stronę autodestrukcji. Unia stała się niewolniczką jednego wskaźnikaVirginia Mayo/Associated Press/East News/Adam Chelstowski/Forum/Jakub Porzycki | Kolaż: Magdalena PiaseckaAP

W skrócie

  • Na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli przywódcy krajów UE debatują nad sposobami obniżenia cen energii, w tym nad reformą systemu handlu emisjami ETS.
  • Dziesięć krajów, w tym Polska, domaga się korekty zasad handlu emisjami CO2, aby ograniczyć spekulacje i złagodzić wpływ systemu na ceny energii.
  • Według autora gospodarka UE została podporządkowana wskaźnikowi emisji dwutlenku węgla i systemowi ETS, co grozi kryzysem ekonomiczno-politycznym.
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Zobacz również:

Zobacz również:

ETS. Lata dwudzieste, lata trzydzieste

Zobacz również:

  • energii dla przemysłu i najbardziej wrażliwych jej odbiorców,
  • zbrojenia,
  • utrzymanie kluczowych elementów państwa opiekuńczego,
  • wypłatę emerytur,
  • powszechną opiekę medyczną,
  • inwestycje, itd.

UE a ETS. Spętani jednym wskaźnikiem

Zobacz również:

Co z ETS? W pędzie do autodestrukcji

Zobacz również:

Zobacz również:

Zobacz również:

PiS chce zmian w systemie ETS. Rzecznik rządu w ''Graffiti'': Śmieszy mnie mówienie teraz o jakimś stanowisku polityków PiSPolsat NewsPolsat News